Znęcał się w każdy możliwy sposób

Tragedia wisiała w powietrzu. Natychmiastowa reakcja służb, które w jeden dzień zorganizowały ratunek dla mieszkanki Włodawy i jej małego dziecka przed jej chorobliwie zazdrosnym mężem być może uratowała kobiecie życie. Dziś jej partner jest w areszcie, a ona bezpieczna w domu, ale gehenna, którą przeszła jest trudna do opisania.

Nie ma tygodnia, by ogólnokrajowe media nie zajmowały się przypadkiem bezradności, bezczynności czy nawet zaniedbania obowiązków przez urzędników pomocy społecznej. Ta historia będzie zupełnie inna, bo to dzięki empatii, zaangażowaniu i podejrzliwości pracownicy włodawskiego MOPS-u nie doszło do tragedii. Na ulicy wspomniana kobieta spotkała mieszkankę miasta, która nie była podopieczną tej instytucji. W rozmowie z nieco upośledzoną włodawianką zarysowało się coś, co wzbudziło w jej rozmówczyni ostrzegawcze światełko.

– Pracownica MOPS-u zaczęła podejrzewać, że kobieta może być ofiarą przemocy domowej – mówi Jolanta Sołoducha, szefowa Prokuratury Rejonowej we Włodawie. – Po powrocie do ośrodka podzieliła się swoimi podejrzeniami z przełożonymi. W efekcie pracownicy w towarzystwie strażnika miejskiego udali się do domu kobiety. Ta początkowo nie chciała rozmawiać o swoich problemach, bo w mieszkaniu przebywał jej mąż. Dopiero, gdy pracownicy MOPS-u wzięli ją na bok, wylała z siebie cały ból. Okazało się, że jej mąż ma duży problem z alkoholem.

Dalszą część wiadomości znajdą Państwo na stronie Nowego Tygodnia.

3 komentarzy "Znęcał się w każdy możliwy sposób"

  1. Lol kolejna tradycyjna Polska rodzina

  2. To ten stary knypek co skuterem się wozi i mieszka z młodszą jakby lekko upośledzoną ?

  3. Wlodawianka | 12 września 2020 at 09:42 |

    O tym tez pomyslalam

  4. Internet Telewizja Włodawa

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Zmiana wielkości czcionki