Ostrozębny szkodnik atakuje

Grasujący w lasach sosnowych kornik ostrozębny może poczynić większe spustoszenie w drzewostanie niż kornik drukarz w Puszczy Białowieskiej. Pierwszym miejscem w Polsce, w którym stwierdzono istotne gospodarczo występowanie tego szkodnika i rozpoczęto działania związane z ograniczeniem jego populacji, było Nadleśnictwo Sobibór.

Każdy słyszał o wielkiej aferze, jaką wywołała decyzja o wycince świerków w Puszczy Białowieskiej, które zostały zaatakowane przez kornika drukarza. Tymczasem okazuje się, że o wiele większym problemem dla drzew w naszym kraju jest inny szkodnik – kornik ostrozębny, który jest odpowiedzialny za szkody o wiele większe, niż te z okolic Białowieży. Atakuje głównie sosny, świerki i jodły, powodując olbrzymie straty w wielu nadleśnictwach. Walka z nim jest trudna i kosztowna, ale – tak, jak w Nadleśnictwie Sobibór – przynosi efekty.

– Kornik ostrozębny jest jednym z najgroźniejszych szkodników wtórnych sosny, ponieważ jego obecność w drzewostanie jest bardzo trudna do wykrycia – mówią Justyna Chołuj i Maciej Prędkiewicz z Nadleśnictwa Sobibór. – Identyfikacja gatunku samego owada przysparza niemałe problemy ze względu na jego niewielkie rozmiary – kornik ostrozębny ma długość ok. 2 mm. Pierwsze widoczne objawy zasiedlenia to przebarwione na kolor seledynowy koron drzew, których wykrycie w pochmurną pogodę jest praktycznie niemożliwe.

Dalszą część wiadomości znajdą Państwo na stronie Nowego Tygodnia.

Zmiana wielkości czcionki