Przystanki toną w śmieciach

Wszystkie wiaty przystankowe przy trasie Chełm – Włodawa na terenie gminy Hańsk to obraz nędzy i rozpaczy. Konstrukcje nie tylko są w opłakanym stanie, ale też toną w śmieciach. Okazuje się, że jest to celowy zabieg gminnych władz, które w ten sposób chcą zwrócić uwagę na wielki problem.

Niemal wszystkie parkingi i przystanki autobusowe na trasie między Chełmem a Włodawą były przed majówką wysprzątane. Nie dotyczy to kilku wiat na terenie gminy Hańsk w okolicach Macoszyna Małego i Osowy. Pod każdą z nich piętrzą się stosy śmieci rosnące z dnia na dzień. Mieszkańcy gminy są zdziwieni takim stanem rzeczy i pytają, jak taki widok świadczy o gospodarzu gminy.

Okazuje się, że wójt Marek Kopieniak wszedł w spór interpretacyjny z Rejonem Dróg Wojewódzkich we Włodawie. Ten pierwszy uważa, że porządku na przystankach powinien pilnować zarządca drogi, w rejonie twierdzą, że to kompetencja samorządu. Spór trwa, a śmieci na przystankach przybywa. – Nie mam już sił, by z tym walczyć – mówi Kopieniak. – Postanowiłem więc zostawić taki widok na majówkę. Może ludzie, widząc ten bałagan, zastanowią się i opamiętają, nim zatrzymają się przy drodze i wyrzucą na przystanek śmieci z działki czy letniska. Walczymy z tym zjawiskiem od lat, ale jak widać, nadal nieskutecznie.

Dalszą część wiadomości znajdą Państwo na stronie Nowego Tygodnia.

Zmiana wielkości czcionki