Naciąganie na porwanie

Porwanie włodawianki i jej małej córki przez nieznanych sprawców poruszyło wiele osób. Ludzie udostępniali link w mediach społecznościowych z prośbą o pomoc w ustaleniu kidnaperów. Tymczasem okazało się, że żadnego porwania nie było.

Post z odnośnikiem i zdjęciem dziewczynki oraz napisem „Policja” pojawił się na włodawskich stronach na początku stycznia. Wyglądał bardzo profesjonalnie, tym bardziej, że zaczynał się od apelu policjantów, którzy prosili o jak najliczniejsze udostępnienie wiadomości, co mogłoby przyczynić się do szybkiego ujęcia sprawców.

Ludzie udostępniali więc te treści, ufając, że w ten sposób pomagają mundurowym, a być może ratują życie matce i jej dziecku. Włodawska policja stanowczo odcina się od tej informacji. – Nie mieliśmy żadnego zgłoszenia o porwaniu – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Jest to wiadomość nieprawdziwa i prosimy, by jej nie udostępniać i nie wchodzić w jej treść – dodaje pani rzecznik.

Dalszą część wiadomości znajdą Państwo na stronie Nowego Tygodnia.

Zmiana wielkości czcionki