Mieszkańcy Wyryk-Woli z pewnością długo nie zapomną nocy z 9 na 10 września 2025 roku, kiedy to w jeden z domów uderzyła wojskowa rakieta. Prokuratura Okręgowa w Lublinie podjęła właśnie decyzję o umorzeniu głośnego śledztwa w tej sprawie. Zdaniem śledczych, żołnierze działali w obronie wyższej konieczności i w granicach swoich uprawnień operacyjnych.
Incydent miał miejsce podczas nocnej operacji wojskowej, której celem była neutralizacja zagrożenia lotniczego. Polską przestrzeń powietrzną nielegalnie naruszyły wówczas trzy bezzałogowe statki powietrzne. Aby wyeliminować bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych wydał rozkaz ich zniszczenia. W akcji brał udział myśliwiec F-35.
Rakieta AIM-9X SIDEWINDER Block II, wystrzelona przez pilota, w sposób niezamierzony minęła cel i uderzyła w dach budynku mieszkalnego w miejscowości Wyryki-Wola.
Duże zniszczenia, na szczęście bez ofiar
Siła uderzenia była potężna. Na miejscu doszło do detonacji głowicy bojowej zawierającej materiał wybuchowy. W rezultacie doszło do poważnego uszkodzenia domu oraz budynku gospodarczego, ucierpiały też budynki sąsiednie oraz dwa samochody osobowe – citroen i audi.
Mimo ogromnej skali zniszczeń i faktu, że incydent miał miejsce w nocy, żaden z mieszkańców nie odniósł obrażeń ciała.
Działanie w granicach prawa i wyższej konieczności
W toku śledztwa policja i żandarmeria wykonały szczegółowe oględziny, przeanalizowano nagrania z monitoringów oraz przesłuchano pokrzywdzonych. Kluczowe dla zamknięcia sprawy okazały się opinie Laboratorium Kryminalistycznego Żandarmerii Wojskowej oraz zeznania Dyżurnego Dowódcy Obrony Powietrznej. Jasno z nich wynikało, że strzał oddano na wyraźny rozkaz w ramach procedur chroniących skupiska ludzkie.
Dalszą część informacji przeczytają Państwo na stronie Super Tygodnia.





