Tytoń wciąż daje pracę

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu plantacje tytoniu były charakterystycznym elementem krajobrazu wielu miejscowości w powiecie włodawskim. Dziś ich liczba z roku na rok maleje. Mimo to w okolicach Zbereża w gminie Wola Uhruska nadal można spotkać gospodarstwa, które kontynuują tę wymagającą i pracochłonną produkcję. Jest to jedno z ostatnich zagłębi uprawy tytoniu w powiecie włodawskim.

Jednym z młodych rolników, którzy nie zrezygnowali z tej tradycji, jest Sebastian Jatczak ze Zbereża. W gospodarstwie prowadzonym razem z ojcem tytoń zajmuje około 15 hektarów. Jak opowiada plantator, cały cykl produkcji rozpoczyna się już wczesną wiosną. – Rozsadę produkujemy sami w tunelach foliowych. Rośnie ona w styropianowych tackach, które pływają w basenach z wodą. Po około dwóch miesiącach sadzonki trafiają na pole – mówi Sebastian Jatczak. Taki sposób przygotowania rozsady jest obecnie powszechnie stosowany przez plantatorów. Dzięki niemu rośliny rozwijają silny system korzeniowy i łatwiej przyjmują się po wysadzeniu na plantacji. Choć wiele prac zostało zmechanizowanych, uprawa tytoniu nadal wymaga dużego nakładu pracy ludzi. Szczególnie podczas zbiorów. – Zbiory rozpoczęły się około dwóch tygodni temu. W naszych stronach wszyscy pracują już na specjalnych maszynach. Ludzie siedzą wysoko na platformie i zrywają liście. Zbiera się je w kilku etapach. Najpierw dojrzewają dolne liście, później kolejne. Nie ma jednej zasady, bo każda roślina dojrzewa w swoim tempie. Zbiory trwają aż do końca września – wyjaśnia rolnik. Jeszcze kilkanaście lat temu liście nawlekano ręcznie na druty. Dziś zastąpiły je specjalne kolce umieszczone w kontenerach. – Teraz nie używa się już drutów.

Dalszą część informacji przeczytają Państwo na stronie Nowego Tygodnia.

Przejdź do treści