Szykują się na trudny rok

W przyszłym roku pracownicy samorządowi w powiecie włodawskim mogą liczyć jedynie na symboliczne podwyżki albo nawet ich brak. Choć rząd zapowiedział wzrost maksymalnych stawek wynagrodzeń o 3 procent, skala zmian jest niewielka, a lokalne budżety już dziś sygnalizują trudności z ich realizacją.


Od 1 stycznia 2026 r. wchodzi w życie niewielka korekta widełek płacowych urzędników. Podwyżki mają wynieść około 3 procent, co w praktyce oznacza wzrost rzędu kilkudziesięciu złotych „na rękę”. W samorządach powiatu włodawskiego wiadomo już, że nawet tej symbolicznej podwyżki nie wszyscy doświadczą.

– To ruch bardziej formalny niż realne wsparcie pracowników. Wzrost kosztów funkcjonowania urzędów i rosnące ceny usług publicznych nie pozwalają nam na szersze podwyżki – mówi jeden z włodarzy gmin w powiecie, prosząc o anonimowość. Niewielka skala podwyżek oznacza, że realny poziom wynagrodzeń nadal będzie spadał. Urzędnicy od miesięcy podnoszą, że przy rosnących kosztach życia – od cen energii po podstawowe produkty – trzyprocentowy wzrost pensji nie rekompensuje nawet części wydatków.

Dalszą część informacji przeczytają Państwo na stronie Nowego Tygodnia.

1 Komentarz do "Szykują się na trudny rok"

  1. Mysli tylko o sobie a nieszanowani pracownicy za grosze pracują .

  2. Szpital was zniszczy – ciągle daj. Popytajcie o zarobki doktorów. Ile na godzinę za nic nierobienie .

    • Trzeba się było uczyć na doktora…

      • Nooo, ale nie każdy powołany do tej służby, za to wykonuje inną pracę, a pauperyzacja i zjawisko tzw biednych pracujących, to nie powód do dumy dla doktorów wszelkiej maści (nomen omen).

      • Wysokość zarobków lekarzy w Polsce jest równie patologiczna, jak i sposób finansowania publicznej ochrony zdrowia. Aby przywrócić „normalność” nawet nie ma potrzeby limitować wysokości płacy lekarzy, tylko ustawowo uniemożliwić lekarzom pracę jednocześnie w publicznej i w prywatnej ochronie zdrowia. Następnie trzeba znieść ustawowo limity i selekcję specjalizacji lekarskich. A na końcu zmienić patologiczne finansowanie ochrony zdrowia przez skrajnie niesprawiedliwe, oparte nie na zdroworozsądkowych i logicznych przesłankach a na cynicznej politycznej kalkulacji wytyczne dotyczące wymiaru składki zdrowotnej dla poszczególnych grup podatników oparte o dochód a nie o faktyczne potrzeby potencjalnego pacjenta i realne obciążenie ochrony zdrowia jego potrzebami. Okaże się wtedy, że ochrona zdrowia kosztuje dwa razy mniej niż dotychczas, usługi medyczne w nasyconym prywatnym sektorze poddane ostrej konkurencji potanieją, w publicznej służbie zdrowia nagle znikną kolejki, gdyż pacjentowi nie będzie się opłacało zwracać się do publicznej ochrony zdrowia z błahym problemem. Składka uzależniona od ryzyk medycznych a nie od dochodu wymusi również wiekszą świadomość zdrowotną społeczeństwa, co przełoży się na lepsze jego zdrowie oraz w perspektywie na dalsze zmniejszenia kosztów funkcjonowania publicznej ochrony zdrowia. Przy okazji będzie to test dla wszelkiej maści politykierów wycierających sobie bez pardonu gęby sloganami o potrzebie dbałości o zdrowie społeczne a nie jedynie o następne kadencje.

      • uczyli się i nadal tępi i co powiesz ?

  3. Biedne wypłaty biedna choinka. 🙁

  4. Internet Telewizja Włodawa

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Przejdź do treści