Pirat drogowy zatrzymany w Kołaczach. Miał sądowy zakaz i pożyczone auto, ale nie wie od kogo

Brawura, brak uprawnień i złamanie sądowego zakazu – tak w skrócie można opisać wyczyn 25-latka, którego zatrzymali policjanci z włodawskiej drogówki. Mężczyzna pędził trasą krajową nr 82, ignorując nie tylko przepisy, ale i wyroki wymiaru sprawiedliwości. Teraz o jego losie zadecyduje prokurator.

Do zdarzenia doszło w środę (18 lutego) po godzinie 16:00 w miejscowości Kołacze. Funkcjonariusze ruchu drogowego, monitorujący bezpieczeństwo na drodze krajowej nr 82, zwrócili uwagę na szybko jadącą Toyotę zmierzającą w stronę Urszulina. Policyjny miernik prędkości wskazał jednoznacznie: 133 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h.

„Pożyczyłem, ale nie wiem od kogo”

Podczas rutynowej kontroli szybko wyszło na jaw, że nadmierna prędkość to najmniejszy problem młodego kierowcy. 25-latek z województwa mazowieckiego od razu przyznał mundurowym, że nie posiada prawa jazdy. Co więcej, ciąży na nim sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Dalszą część informacji przeczytają Państwo na stronie Super Tygodnia.

Przejdź do treści