Most nad czarnymi kartami historii. Przejmujący gest pojednania na festiwalu we Włodawie

W czasach, gdy debata publiczna wokół polsko-ukraińskiej historii staje się coraz bardziej napięta, a oficjalne relacje przepełnione są chłodem, ratunek przyszedł z najmniej oczekiwanego miejsca – z festiwalowej sceny. Podczas Międzynarodowego Poleskiego Lata z Folklorem we Włodawie tradycyjne święto muzyki zamieniło się w potężny manifest dojrzałości. Ukraińscy artyści i polska publiczność ramię w ramię, w przejmującej ciszy, oddali hołd ofiarom rzezi wołyńskiej, udowadniając, że pamięć historyczna nie musi wykluczać wspólnej przyszłości.

Włodawa, historyczne Miasto Trzech Kultur, od wieków uczy, jak żyć na styku różnych światów. W tym roku jednak amfiteatr nad Bugiem stał się czymś więcej niż areną ludowych popisów – zamienił się w przestrzeń twardego, choć pełnego szacunku dialogu, którego tak bardzo brakuje dziś na salonach wielkiej polityki.

Kulminacja emocji nastąpiła trzeciego dnia festiwalu, gdy przed włodawską publicznością zaprezentował się Zespół Teatralno-Taneczny „Kryształ” z Ukrainy. To grupa młodych artystów, którzy po wybuchu wojny znaleźli schronienie w Polsce i to właśnie tutaj postanowili kontynuować swoją pasję. Ich dynamiczny, łączący tradycję z nowoczesnością występ porwał widzów, ale to wydarzenia, które rozegrały się po ostatnich brawach, zapisały się w historii imprezy.

Opiekun grupy, Zoja Łukaszczuk, ze sceny ze łzami w oczach dziękowała organizatorom oraz wszystkim Polakom za otwarte serca i pomoc zaoferowaną w najtrudniejszych chwilach. Sekundy później mikrofon przejął gospodarz miasta, a luźna atmosfera festiwalu ustąpiła miejsca historycznej powadze.

Dalszą część informacji przeczytają Państwo na stronie Dziennika Wschodniego.

Przejdź do treści