Koniec śledztwa w sprawie rakiety, który zniszczyła dom w Wyrykach

Prokuratura Okręgowa w Lublinie umorzyła śledztwo w sprawie rakiety, wystrzelonej najprawdopodobniej przez polski F-16, która zniszczyła dom państwa Wesołowskich w Wyrykach. Powód? Stwierdzenie braku znamion przestępstwa ze względu na działanie wojska w granicach przysługujących uprawnień i obowiązków służbowych.

Na początku września 2025 roku rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną i zanurzyły się w głąb kraju. Część z nich spadła na ziemię samoistnie. Większość zestrzeliło polskie wojsko. Alicja i Tomasz Wesołowscy, małżeństwo z Wyryk w powiecie włodawskim, śledziło te doniesienia, aż nad ich domem „rozległ się przerażający ryk”, jak opowiadali później w „Fakcie”: dziura w suficie, żyrandol na podłodze, wojsko, policja.

Państwo Wesołowscy mieli jednocześnie olbrzymiego pecha i wielkie szczęście. Pecha, bo ich posesja została zdewastowana, najprawdopodobniej przez rakietę wystrzeloną przez polski F-16, która była wymierzona w jednego z rosyjskich dronów, o czym poinformowała „Rzeczpospolita”. I szczęście, bo w porę zdążyli zejść z sypialni na dół budynku, czemu zawdzięczają życie i zdrowie.

Premier Donald Tusk przekonywał w mediach społecznościowych, że „cała odpowiedzialność za uszkodzenia domu w Wyrykach spada na autorów dronowej prowokacji, czyli Rosję”. Prokuratura Okręgowa w Lublinie informowała o niezidentyfikowanym obiekcie latającym, który „spowodował zniszczenia między innymi domu mieszkalnego, a który to obiekt nie został na chwilę obecną zidentyfikowany ani jako dron, ani jako jego fragmenty”. 

Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiedziało, że sfinansuje odbudowę domu, a wojsko pomogło poszkodowanej rodzinie przenieść się do mieszkania zastępczego. 

Dalszą część informacji przeczytają Państwo na stronie Dziennika Wschodniego.

Przejdź do treści