Gospodarz zginął w płomieniach

Niewyobrażalna tragedia dotknęła rodzinę z Różanki (gm. Włodawa). W sobotę spłonął dom, a w pożarze życie stracił jego gospodarz. Jego partnerka, jej dwie córki i malutki wnuczek uciekli w ostatniej chwili. Zostali bez niczego, ale w potrzebie pomagają im gminne władze, parafia i sąsiedzi.

Zgłoszenie o pożarze jednorodzinnego budynku murowanego przy ul. Wąwozowej w Różance włodawscy strażacy otrzymali o godzinie 3:34 w sobotę (20 listopada). – Na miejsce wysłano jednostki z JRG Włodawa oraz z OSP Różanka – mówi Wojciech Chomik z PSP we Włodawie. – Po przybyciu okazało się, że pożar jest bardzo zaawansowany i płomienie objęły już dach budynku. Cztery osoby zdołały ewakuować się na zewnątrz jeszcze przed naszym przybyciem, jednak dostaliśmy informację, że wewnątrz może znajdować się jeszcze jedna osoba.

Czterech ratowników weszło do środka, by przeszukać pomieszczenia. W jednym z nich znaleźli nieprzytomnego mężczyznę, którego wynieśli na zewnątrz i przekazali załodze karetki pogotowia. Następnie skupiliśmy się na opanowaniu pożaru i niedopuszczeniu do jego rozprzestrzenienia się na zaparkowane obok samochody. W wyniku pożaru budynek nie nadaje się do remontu. Wstępnie ustaliliśmy, że pożar spowodowała nieszczelność w kominie lub wadliwie działający piec centralnego ogrzewania – dodaje Chomik.

Dalszą część wiadomości znajdą Państwo na stronie Nowego Tygodnia.

Zmiana wielkości czcionki