Zarząd Powiatu we Włodawie podjął 12 stycznia kluczową decyzję
o udzieleniu pożyczki w wysokości 2 mln zł na wsparcie funkcjonowania SPZOZ we Włodawie. Środki te zostaną przeznaczone przede wszystkim na spłatę kredytów zaciągniętych w poprzednich kadencjach, co ma odciążyć budżet szpitala i poprawić jego płynność finansową.
Jak podkreślają władze powiatu, decyzja ma charakter odpowiedzialny i wyprzedzający. – Pieniądze przeznaczone są na spłatę kredytu. A znacie taki system, że ktoś wziął kredyt i go nie spłaca? – mówi starosta włodawski Mariusz Zańko. – Nie my stworzyliśmy te długi, ale naszym obowiązkiem jest je uregulować, aby ratować placówkę i zapewnić jej dalsze funkcjonowanie.
Starosta zwraca uwagę, że zgodnie z ustawą o działalności leczniczej, w przypadku niewypłacalności szpitala jego zobowiązania obciążyłyby bezpośrednio budżet powiatu. – Prawo jest jasne. Jeśli szpital nie spłaci długów, odpowiedzialność spadnie na samorząd. Dlatego działamy teraz, zanim sytuacja stanie się krytyczna – podkreśla.
Dalszą część informacji przeczytają Państwo na stronie Nowego Tygodnia.







W jakim stroju wystąpił tym razem pan Zańko? Pytam bo nie ma co go słuchać bo cały czas gledzi to samo. Nawet dyrektor nie może się na sesji dopchnac do głosu żeby odpowiedzieć na pytania radnych.
Eeee, yyyee…
Da Mu wschody powiatu w tym roku!
Ponowię propozycję. Należy zwolnić szpital z obciążeń fiskalnych. To zapewne pokaźna kwota w trudnym budżecie szpitala. Sa takie pozycje, ze mozna to zrobić.
Czyli co? Chciałbyś aby zatrudnieni tam nie płacili podatków i składek? Też bym tak chciał. Przecież te długi szpitala to głównie efekt wynagrodzeń…
Hmm, a podatki od nieruchomości? Ale, tych podatków i tak nie płacą pracownicy. Przecież podatki pomniejszają wypłatę. Podatki płaci budżet panstwa. Wyobrażasz sobie, że pracownik otrzymuje pełną kwotę i z tej kwoty uiszcza wszelkie zobowiązania? Nb, wtedy by wiedział ile zarabia i ile musi oddać fiskusowi. Ale ja nie o tym. Są takie obciążenia, z których szpital może zostać zwolniony. Jakie? To dyrekcja i księgowy wiedzą najlepiej.
pompowanie kasy bez restrukturyzacji tego przybytku to marnotrawstwo i ruski przytułek.
Restrukturyzacja? Przez likwidację? Oddziałów?
bez likwidacji . Zmiana struktury, zmiana formy działania, zmiany organizacyjne. Dostosowanie do potrzeb lokalnej społeczności. W tej konstrukcji skostniałej szpital nie wytrzyma – niebawem przestaną personelowi płacić i tak już mają zaległości i sztuczne w czasie przesuwanie zobowiązań. Kolejne kredyty to pułapka dla powiatu – co finalnie oprowadzi do upadku. Myślę, że to kwestia 2-3 miesięcy. Tu ” orły powiatowe ” musza się wykazać ze śmiałych pomysłów . Na oku mieć plany wojewódzkie zabezpieczenia opieki medycznej. i znać potencjał własny nie ten , że wezmą jakiegoś „fachowca docenta ” On nic nie zrobi . On olewa to ! Dla tego gościa to tylko kasa – ciekawe jaką mu dali za firmowanie tego c jest ? Szczupak z wymysłu starosty jawi się cienki. Nie ma pomysłu – czeka . Forma czekania w pokerze będąc blotką to kiepski pomysł. Myślę , że kosy na sztorc i walka o szpital to świetny apel Starosty. Odwagi. !
No tak, powiat to, powiat tamto, a państwo to gdzie? W ch.leci? Był polski ład, to teraz gdzie jest bardzo polski ład? Państwo nie ma żadnych zobowiązań? Uśmiechnijcie się brygada, heeej, co tacy smutni jesteście? 300 mld deficytu i gdzie ta kasa? Teraz, to starosta ma posprzątać? I na zakończenie, szpital ma być w gotowości i w razie potrzeby i mozliwosci leczyć pacjentów. To konstytucyjny obowiązek państwa.(kropka)
Kiepski ten szczupak ….yyy…eeee cienki .
Najważniejsze, ze firma od kurników i od biogazowni(zarejestrowana daleko poza granicami Polski) sponsoruje impreze Powiatu! Nie ma tu przypadkiem konfliktu interesów? Co radni powiatowi na to?
A imprezę owsianą, kto sponsorował? Miasto?
Widmo likwidacji i pętla zadłużenia
Nadzwyczajną sesję, zwołaną na 29 stycznia, zdominowało wystąpienie starosty Mariusz Zańko, który przedstawił powagę sytuacji, nazywając wsparcie finansowe powiatu „warunkiem sine qua non funkcjonowania tej placówki”. Przypomniał, że szpital jest największym pracodawcą w regionie i kluczowym elementem bezpieczeństwa, jednak ciąży na nim ogromne zadłużenie.
– Był czas, kiedy brano kredyty w parabankach. Tylko w latach 2022-2023 wzięto 20 milionów pożyczek. Szczyt zadłużenia w lutym 2024 roku wynosił w samym parabanku około 43 mln zł, a łączne zobowiązania sięgały prawie 60 mln zł.
Włodarz powiatu nie ukrywał przed radnymi czarnego scenariusza, który ziściłby się w przypadku braku pomocy.
– Co by było, gdybyśmy nie mieli tych pieniędzy? Ja wam odpowiem: dzisiaj szpital byłby na równi pochyłej do jego likwidacji, do zamknięcia. Odeszliby lekarze, nie realizowalibyśmy kontraktu i szpital by upadł, a powiat znajdowałby się na skraju zapaści, bo długi przeszłyby na powiat włodawski – argumentował starosta.
Czy to studnia bez dna?
Mimo powagi sytuacji radni dopytywali o racjonalność wydawania publicznych środków. Mariusz Czuj pytał o konkretne działania oszczędnościowe podjęte przez dyrekcję. Z kolei Dariusz Chaciówka domagał się informacji o warunkach spłaty pożyczki. Sugerował też, że w obecnej sytuacji finansowej szpital nie będzie w stanie oddać pieniędzy, a planowane wsparcie jest de facto formą dotacji ratunkowej.
– W ciągu krótkiego czasu szpital otrzymuje 5 milionów złotych, a jak dużo jeszcze trzeba będzie ładować? Bo to tak naprawdę studnia bez dna jest, tak jak słyszymy od pana starosty – stwierdził radny Czuj.
Włodawski szpital wśród zagrożonych
Stanowisko samorządów powiatowych w sprawie ochrony zdrowia, przyjęte w styczniu przez Związek Powiatów Polskich, wprost opisuje problemy, z którymi od miesięcy mierzy się SPZOZ we Włodawie. Ograniczone finansowanie, opóźnienia w płatnościach i brak systemowych rozwiązań powodują narastanie zadłużenia szpitali powiatowych, w tym także włodawskiej placówki, która na tle tej decyzji, książkowo wpisuje się w dramatyczną sytuację powiatowej służby zdrowia w Polsce.
– Oczywistą oczywistością jest to, że zarówno oświata, do której dokładamy 8 milionów, nigdy nam nie odda tych środków, tak samo jak służba zdrowia – podkreślił radny Chaciówka.
Starosta przyznał rację radnym, tłumacząc, że forma pożyczki jest utrzymywana celowo.
– Nie anulujemy tej pożyczki, bo liczymy, że może kiedyś pojawią się takie programy oddłużeniowe i nawet nasze pożyczki będą mogły wejść w ten proces restrukturyzacji – wyjaśnił Zańko.
„Bilansujemy się, ale stare długi nas duszą”
Obecny na sesji dyrektor szpitala Artur Szczupakowski przedstawił szczegółowe dane, z których wynika, że bieżąca działalność placówki przestaje generować straty. Problemem jest obsługa starych zobowiązań. Podkreślił też, że kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia został wykonany w ponad 100 procentach. Wskazał również na sukcesy w restrukturyzacji: zmniejszenie straty na chirurgii o ponad 2 miliony złotych, rozwój endoskopii oraz wprowadzenie pakietu onkologicznego.
– Dzięki decyzji państwa radnych ze stycznia i z marca 2025 roku było możliwe spłacenie ponad 10,5 mln zł długu, w tym uregulowanie zaległości wobec ZUS i Urzędu Skarbowego – mówił dyrektor Artur Sczupakowski.
– Szpital na działalności podstawowej już nie przynosi strat. Tylko że obciążenie oscylujące w okolicach 10 milionów, stanowiące dodatkowy koszt funkcjonowania tego szpitala, jest niemożliwe do tego, aby szpital to udźwignął – tłumaczył starosta, wspierając stanowisko dyrekcji.
Nadzieja w ZOL-u i solidarność pracowników
Kluczowym elementem planu naprawczego jest modernizacja i rozbudowa Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Plan zakłada zwiększenie liczby łóżek z 30 do 60.
Radny Konrad Derkacz dopytywał o opłacalność tej inwestycji. Chciał wiedzieć, czy ten oddział będzie rentowny oraz, czy powiat dalej będzie go współfinansował.
Dyrektor zapewnił, że przychody z powiększonego ZOL-u powinny wynosić powyżej 4 mln zł rocznie, co przy odpowiednim zarządzaniu pozwoli na osiągnięcie zysku. Starosta dodał, że będzie wymagał takiej struktury organizacyjnej, aby oddział się bilansował. Zaznaczył jednocześnie, że zapotrzebowanie społeczne na opiekę długoterminową jest ogromne.
Podczas sesji wybrzmiał również temat poświęcenia załogi. Jak poinformował dyrektor lecznicy, pracownicy zrzekli się funduszu socjalnego, co dało szpitalowi oszczędność rzędu 700 tysięcy złotych rocznie, a lekarze cierpliwie czekali na wypłaty w najtrudniejszych momentach. Problemem pozostają jednak ustawowe podwyżki.
– Nie może być tak, że pracownikom administracji dajemy przez trzy lata 1 procent podwyżek, a inna grupa pracująca u tego samego pracodawcy dostaje 30 procent podwyżek – mówił starosta, krytykując systemowe rozwiązania rządowe, które drenują budżety szpitali powiatowych.
Ostatecznie, mimo wątpliwości i trudnej dyskusji, Rada Powiatu wykazała się jednością. Uchwała o udzieleniu pożyczki została przyjęta jednogłośnie, przy 13 głosach za.
Pytanie podstawowe. Ile pieniędzy zalega szpitalowi NFZ?
A imprezę owsianą, kto sponsorował? Miasto?