Powiat odda połowę kary

Sąd opowiedział się po stronie przedsiębiorcy i orzekł, że władze starostwa muszą zwrócić mu połowę kary, jaką pobrały za to, że nie wywiązał się z umownego terminu wyznaczonego na remont dróg.

Sprawa ciągnie się od 2017 roku. Ówczesna zima spowodowała spore zniszczenia na drogach powiatowych. Koszty załatania wszystkich ubytków Zarząd Dróg Powiatowych wyliczył na ponad 430 tys. zł. Żeby naprawa nawierzchni nie ciągnęła się całe lato, wczesną wiosną ogłoszono przetarg na wyłonienie firmy, która zajmie się remontem ubytków. Najkorzystniejszą ofertę złożył jeden z lokalnych przedsiębiorców. Prace na drogach miał zakończyć do 10 czerwca, ale w tym czasie wykonał zaledwie niewielką część zadania, mimo ponagleń ze strony władz ZDP.

– Kilkakrotnie spotkaliśmy się z przedsiębiorcą, ale rozmowy nic nie dały. Przepraszam mieszkańców za zaistniałą sytuację, ale nie mamy na to wpływu. Robimy, co możemy, aby stan nawierzchni naszych dróg został poprawiony jak najszybciej. Przedsiębiorca otrzymał od nas pismo informujące o tym, że za każdy dzień zwłoki zostaje mu naliczona kara finansowa w wysokości 700 zł – wyjaśniał wówczas starosta Andrzej Romańczuk.

Przedsiębiorca z kolei tłumaczył, że opóźnienie jest spowodowane awaryjnością sprzętu służącego do naprawy dróg. Prace zakończył prawie 60 dni po terminie. Powiat naliczył mu łącznie 58 tys. zł kary. Właściciel firmy zapłacił, aby nie naliczano mu odsetek, ale uznał, że władze starostwa niesłusznie go tak surowo ukarały i skierował sprawę do sądu. Ten po prawie dwóch lata postępowania wydał orzeczenie na korzyść właściciela firmy. Uznał, że za 25 dni powiat nie powinien był naliczać kary dla przedsiębiorcy, bo były złe warunki atmosferyczne. Nakazał władzom starostwa, aby zwróciły mu odpowiednią kwotę.

Dalszą część wiadomości znajdą Państwo na stronie Super Tygodnia.

Zmiana wielkości czcionki