Marzą, by mieć ciepło

Mieszkają – to za dużo powiedziane. Dwie siostry z Babska usiłują przetrwać kolejne dni w rozpadającej się chatce, bez dostępu do bieżącej wody, toalety i ogrzewania. Mimo że miesięcznie utrzymują się z ok. 800 zł to sukcesywnie, grosz po groszu, odkładają na wymarzony remont pieca.

Sytuacja ok. 45-letnich kobiet pogarsza się z dnia na dzień. Wszystko przez wilgotną aurę i bardzo leciwy drewniany dom, który ślady swojej świetności ma już dawno za sobą. Chałupka wali się w oczach, podobnie jak kaflowy piec, praktycznie zapadł się do środka. Jeszcze w ubiegłym roku był używany, mimo tragicznego stanu. Siostry przestały w nim palić dopiero, jak niemal nie zginęły od ulatniającego się czadu, dymu i płomieni, które wydostały się z wadliwej instalacji.

Nieciekawą sytuację pogarsza dodatkowo choroba jednej z kobiet, która cierpi na schizofrenię i wymaga stałej opieki siostry. Ta z kolei jest niezwykle pracowitą, szczerą i uczynną osobą. Niegdyś pracowała opiekując się osobami starszymi i potrzebującymi pomocy, dzisiaj zajmuje się siostrą, a w każdej wolnej chwili usiłuje zarobić na wymarzony remont pieca: zbiera grzyby i jagody, pracuje na polach, pomaga sąsiadom.

Godnym podziwu jest to, że wciąż chce się rozwijać – chodzi na kursy, szkolenia, które podniosą jej kompetencje zawodowe. Panie mają dwa źródła dochodu: 560 zł zasiłku chorobowego i nieco ponad 300 zł zasiłku okresowego. Te pieniądze muszą wystarczyć na jedzenie, leki, rachunki. Wielu z nas nie przeżyłoby za taką kwotę, a one potrafią jeszcze troszkę odkładać na nowe ogrzewanie!

Dalszą część wiadomości znajdą Państwo na stronie Nowego Tygodnia.

Zmiana wielkości czcionki