Jest czyn i jest kara w tysiącach

24 lutego jeden ze współdzierżawców terenu przy ul. Chełmskiej we Włodawie dokonał okaleczenia drzew przez przycinkę, która pozostawiła tylko kikuty. Po ponad trzech miesiącach burmistrz nałożył na sprawcę karę finansową. Bolesną – kilkanaście tysięcy złotych.

O sprawie pisaliśmy na początku marca. Zawiadomienie w tej sprawie zgłosiła włodawska Inicjatywa Lokalna Między Drzewami. Burmistrz wszczął postępowanie.

W lutym br. jednemu z użytkowników działek przy ul. Chełmskiej przeszkadzały gałęzie dwóch rosnących przy jego działce topoli. Uzyskał więc ustną zgodę na delikatną ich przycinkę. Użytkownik jednak albo nie zrozumiał, co to znaczy delikatne, albo też z premedytacją ogołocił drzewa zupełnie z gałęzi, pozostawiając kikuty. Sprawą szybko zainteresowała się Inicjatywa Lokalna Między Drzewami.

Dalszą część wiadomości znajdą Państwo na stronie Nowego Tygodnia.

Komentuj jako pierwszy na "Jest czyn i jest kara w tysiącach"

Dodaj komentarz



Zmiana wielkości czcionki