Czy szkoda całkowita to początek kłopotów?

Stało się! W wypadku poważnie został uszkodzony samochód. Ubezpieczyciel oszacował straty i uznał, że nastąpiła szkoda całkowita na pojeździe. Czy to kolejny problem dla właściciela samochodu? Jak rodzaj ubezpieczenia wpływa na orzeczenie szkody całkowitej? I co można zrobić z wrakiem? O tym wszystkim przeczytasz w niniejszym artykule.

Szkoda całkowita – co to jest? 

W świecie ubezpieczeń komunikacyjnych termin ten oznacza, takie uszkodzenie pojazdu, które uniemożliwia jego naprawę lub sprawia, że cena ewentualnego remontu przekracza jego wartość. Nie ma znaczenia, czy szkoda powstała na skutek wypadku, czy spowodowały ją siły przyrody lub osoby trzecie. Liczy się porównanie wartości pojazdu w czasie zdarzenia z kosztami naprawy. Oczywiście w najgorszej sytuacji są właściciele leciwych pojazdów, których naprawa bywa często nieopłacalna, a jedyną wartością są pojedyncze części.

Co zrobić z wrakiem?

Po orzeczeniu szkody całkowitej właściciel nie traci pojazdu. Może jednak wystąpić o przejęcie wraku samochodu przez ubezpieczyciela. Co to znaczy? Właściciel może poprosić o pomoc TU w pozbyciu się zniszczonego pojazdu. Nie jest ono zobligowane do automatycznego wsparcia osoby ubezpieczonej, jednak taka praktyka jest zalecana przez Komisję Nadzoru Finansowego. Pomoc w tym przypadku polegać będzie na wystawieniu przez ubezpieczyciela wraku na aukcji internetowej lub wskazanie konkretnego nabywcy. Jeśli ubezpieczyciel przejmie wrak, to wypłaci ubezpieczonemu dodatkową kwotę równą wartości wraku.

To nie jedyna możliwość. Jeśli auto jest bardzo zniszczone, to można je zezłomować w stacji demontażu pojazdów. Najlepiej zrobić to w punkcie, który posiada odpowiednie pozwolenia od władz. Bardzo ważne jest uzyskanie zaświadczenia o demontażu auta. Będzie ono potrzebne przy wyrejestrowaniu pojazdu oraz wypowiedzeniu umów ubezpieczeń komunikacyjnych.

Właściciel może także sprzedać wrak w całości. Zazwyczaj takie zniszczone pojazdy kupują firmy, które rozbierają pojazd na części i sprzedają je dalej. Osoba znająca się na samochodach, może sama spróbować odzyskać najcenniejsze części i wystawić je na sprzedaż.

OC i AC – różnice w szkodzie całkowitej

Co może zaskoczyć wielu kierowców, rodzaj ubezpieczenia wpływa na orzeczenie szkody całkowitej. W przypadku OC szkoda taka uznawana, kiedy koszt naprawy zniszczonego pojazdu przekracza 100% jego wartości. Z kolei ubezpieczyciel autocasco uzna samochód za wrak, kiedy całkowity koszt remontu będzie wynosił co najmniej 70% wartości pojazdu. W innym przypadku będzie to szkoda częściowa.

Widać więc wyraźnie, że o wiele łatwiej o szkodę całkowitą w przypadku autocasco. Dlatego też ubezpieczyciele nie chcą wydawać polis na samochody starsze niż kilkanaście lat. Ich wartość nie jest duża, więc nawet niewielka szkoda może być wyceniona wyżej niż wartość takiego pojazdu. Za to ubezpieczenie nowego samochodu lub takiego o dużej wartości jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza że ubezpieczenia AC w pełnym zakresie chroni także przed kradzieżami oraz zniszczeniami spowodowanymi przez gwałtowne zjawiska naturalne, takie jak powódź lub grad.

Z drugiej strony ubezpieczenie OC sprawcy pozwala na uzyskanie odszkodowania nawet przy bardzo dużych uszkodzeniach pojazdu. Wniosek może być jeden – ważne jest, kto okaże się sprawcą wypadku lub stłuczki. Od tego zależy od jakiego pułapu będzie uznawana szkoda całkowita.

Odszkodowanie a szkoda całkowita

Kwestia odszkodowania w przypadku zaistnienia szkody całkowitej jest jasna. Kierowca otrzymuje kwotę równą różnicy wartości pojazdu w dniu zdarzenia, a wyceną wraku. Najlepiej zilustrować to na przykładzie.

Samochód został poważnie zniszczony w wyniku wypadku. Ubezpieczyciel ocenił, że zaszła szkoda całkowita. W chwili zdarzenia cena rynkowa samochodu wynosiła 8 tys. zł. Jednak po wypadku wartość auta została oszacowana na 3 tys. zł. Ubezpieczyciel przekazał w ramach odszkodowania kwotę 5 tys. zł. Oczywiście wrak samochodu wart 3 tys. zł dalej jest własnością poszkodowanego. Może on samemu go sprzedać, rozebrać na części lub poprosić ubezpieczyciela o pomoc w pozbyciu się go. Jeśli na aukcji zorganizowanej przez TU uda się sprzedać wrak za tę kwotę, to trafi ona do właściciela.

Może zdarzyć się jednak, że ubezpieczyciel odmówił pomocy i właściciel na własną rękę wystawił wrak na sprzedaż. Cena 3 tys. zł wydała się osobom zainteresowanym za wysoka. Po czasie udało się sprzedać auto za 2 tys. zł. Czy właściciel pojazdu jest stratny?

Nie, ponieważ różnicę w wysokości 1 tys. zł dostanie on od ubezpieczyciela. To on dokonał wyceny wraku i najprawdopodobniej oszacował wartość wraku zbyt wysoko. Właściciel pojazdu jest więc zabezpieczony finansowo.

Zmiana wielkości czcionki