KRYTYKA I OBRONA ESEJU

KRYTYKA I OBRONA ESEJU
JAK LEKARSTWO OKAZAŁO SIĘ GORSZE OD CHOROBY

Po budzącej spore kontrowersje oryginalnej publikacji na naszej stronie pt. „JAK LEKARSTWO OKAZAŁO SIĘ GORSZE OD CHOROBY” na ręce wszystkich śledzących rozgorzałą pod publikacją polemikę – oddajemy odpowiedź autora na krytykę opublikowanego materiału. Jednocześnie wyrażamy nadzieję, że za przykładem tych naszych oryginalnych publikacji, pojawią się – na przyjaznych i obiektywnych stronach naszej lokalnej AGORY – kolejne oryginalne felietony, czy eseje poruszające interesujące tematy, niosące nowe idee, czy odpowiedzi na najbardziej nurtujące i aktualne problemy.

Zachęcamy wszystkich, którym miłe jest pióro i słowo, do nadsyłania na elbi.pl oryginalnych materiałów. Kiedy redakcyjne kolegium zapozna się i zatwierdzi materiały, zostaną one opublikowane. Każdemu, kogo materiał nie zostanie opublikowany, wyjaśnimy przyczyny.

Redakcja Elbi.pl

KRYTYKA I OBRONA ESEJU
JAK LEKARSTWO OKAZAŁO SIĘ GORSZE OD CHOROBY

Będąc reprezentantem pokolenia X, doskonale rozumiem oczywiste powody różnic pomiędzy naciskiem kładzionym na wartości – determinujące sposób postrzegania rzeczywistości – przez przedstawicieli mojego i pańskiego pokolenia Y, czy też “millenialsów”.

Jednak wszystkie pokolenia, wręcz całą ludzkość obowiązuje jeden – będący podwaliną pomyślnego rozwoju wszystkich aspektów życia człowieka – imperatyw. Jest nim dążenie i odkrywanie obiektywnej prawdy.

W lepszym świecie – o którym każdy z nas z pewnością (choć z różnych powodów) snuje marzenia i do których to, w zamierzeniu miał skłaniać esej – polemizujący oddają się poszukiwaniu tej właśnie obiektywnej prawdy; płynącej z władzy sądzenia, namysłu, wiedzy i doświadczenia – a wszystko to na logice oparte być musi. Niestety, nie znalazłem w polemice z panem ekscytacji i zadowolenia płynących ze spełnienia takiego założenia. Zagubił się pan nie w logice a dialektyce nieuczciwych chwytów i sztuczek, za nic mając cel nadrzędny każdego uczciwego dyskursu. Dziwi mnie, że próbował je pan zastosować, kiedy w eseju wykazałem mierność takiej retoryki. 13 z 14 przedstawionych, to zarzuty nie mieszczące się w ramach ogólnie przyjętych reguł dotyczących standardów myślenia krytycznego oraz sztuki rzetelnego prowadzenia sporu i argumentacji. Te zarzuty są formułowane w nadziei na zaspokojenie rozdętego ego i dla samego aktu sporu. Zdecydowanie lepiej wyszłoby panu wodzenie się z kimś za łby – skutek dla pana ten sam, dla mnie wielka oszczędność czasu.

Mocą contra negantem principia non est disputandum takie zarzuty powinny zostać pozostawione bez odpowiedzi. Nie doczekałem się również – nie tylko z powodu wyłożonych 17 listopada 2020 at 16:52 racji – uprzejmości przedstawienia się pana z imienia i nazwiska – będącego dowodem choćby dobrego wychowania – czego wymagałyby okoliczności. Nie pozostawił mi pan wyboru, więc potraktować muszę pana w taki sam sposób. Jak widzę po komentarzach, część niewprawionych czytelników może mieć z pana uwagami problem, sądząc, iż są to „argumenty trafione w punkt”. Nie chcąc budzić jakichkolwiek wątpliwości co do rzetelności mojego opracowania, będę kolejno odpowiadał adnotacjami na zarzuty.

Remigiusz | 16 listopada 2020 at 22:09

1.1 Rycina 1 przedstawia ofiary epidemii (jak na diagramie) czy pandemii jak w podpisie? Epidemia i Pandemia to dwa różne pojęcia i synonimami nie są. MERS, SARS, grypa rosyjska nie były pandemiami.1.2 Grypa azjatycka wg dokumentów WHO spowodowała między 1-4mln ofiar a nie jak dobrze widzę 10mln jak na rycinie.

Ad.1) Rycina 1 została opracowana i dodana do opublikowanego już materiału. Podpisywałem ją więc – w istocie – w oderwaniu od kontekstu. Dowodem jest fakt, że we fragmencie eseju, który wskazuje liczbę ofiar dotychczasowych pandemii i epidemii nie stosuję tych pojęć zamiennie. Zawyżony słupek liczby ofiar grypy „azjatyckiej” jest podobnym poprzedniemu błędem. We fragmencie eseju wskazującemu liczbę zgonów z tego powodu, jednoznacznie wskazuję 1,1 mln. Oba te uchybienia w żaden sposób nie zmieniają przesłania ani nie wpływają na treści eseju. Natomiast, nieprawdą jest, że w widniejącym pod diagramem podpisie używam słowa „epidemii”, gdyż użyłem słów „wybranych chorób”. We fragmencie eseju dotyczącym obrazowanych przez diagram danych również nie używam słowa „epidemii” tylko „tych chorób”. Na pocieszenia dodam, że rozumiem powody – dla których rozminął się pan z prawdą – będące odniesieniami do dwóch różnych wyrażeń dotyczących zupełnie innych danych i dodatkowo sprowokowane presją wszechobecnych słów „pandemia” oraz „epidemia”. Kiedy jednak samemu popełnia się podobny mojemu błąd – z pewnością łatwiej będzie zrozumieć wyłuszczone jego przyczyny. Nie mniej jednak ze względu na to, że każda pandemia jest epidemią, lecz nie każda epidemia jest pandemią – podpis powinien brzmieć „ofiary epidemii”, o zmianę czego, już poprosiłem administratora naszej Agory.

2. „I kiedy wcześniej głównym ich powodem był powszechny brak higieny oraz niedostatek wiedzy medycznej, to w XX -XXI w. – okresie gwałtownego rozwoju wiedzy, technologii oraz dostępności detergentów i medykamentów o domniemanej skuteczności”

W tym zdaniu sugeruje Pan, że lekarstwa i szczepionki mają wątpliwą skuteczność? To przecież przede wszystkim dzięki szczepionce na Ospę prawdziwą wyeliminowano ten problem w XXw. W Grypie hiszpance to wtórne bakteryjne zapalenie płuc odpowiadało za większość zgonów – na co obecnie mamy antybiotyki. Proszę o uściślenie o jaką domniemaną skuteczność medykamentów chodzi.

Ad.2) Oczywiście, można postawić nie tylko taką hipotezę, ale wręcz tezę. Dzięki szczepieniom wyeliminowano wirusa Variola w naturze; jest jednak przechowywany w laboratoriach. W 2014 r. WHO miała zniszczyć „oficjalne” i „ostatnie” próbki. Do dzisiaj tego nie uczyniono. Niedługo po tym „znaleziono” fiolki liofilizowanego materiału zawierającego Variola. Ile takich „znalezisk” jest na świecie wiedzą tylko służby państw je ukrywające. Tylko w XX w., kiedy przecież dostępna była już szczepionka, ospa pochłonęła więcej ludzkich istnień niż wojny światowe i wszystkie zarazy tego okresu razem wzięte. Eksperci są zgodni, że wirus ten może stać się najbardziej zabójczym orężem w rękach terrorystów czy dyktatorów. Kiedy ospę prawdziwą eradykowano, WHO zleciła zaprzestanie szczepień. Co mniej przezorne państwa zniszczyły zapasy szczepionek, np. Polska w 1988 r. W rezultacie osoby młodsze nie mają przeciwko ospie żadnej obrony. Odporność osób starszych została znacznie osłabiona lub wygasła, gdyby wirus nagle się pojawił, skutki byłyby przerażające. Najbardziej szczegółowy scenariusz katastrofy opracowali pod kryptonimem „Gloomy Winter” eksperci z Johns Hopkins Medicine na zlecenie rządu USA. Jeżeli rząd mocarstwa rozpatruje taki scenariusz, to może się on ziścić. Pominąć też nie można, zdarzeń podobnych temu, kiedy przeprowadzając prace ziemno-budowlane rozkopano zbiorową mogiłę ofiar ospy. Rzecz miała miejsce – chyba pod Londynem – kilkanaście lat temu.

Rozpatrując działanie farmaceutyków trzeba wskazać, że wszystkie są lekami z wyboru pacjenta wykupującego i stosującego leki albo podpisującego (czasami czyni to rodzina) zgodę na leczenie szpitalne. Powodem jest możliwość wystąpienia negatywnych: późnych skutków terapii; skutków ujawniających się wraz z powszechnością stosowania terapii; skutków ujawniających się dopiero w odniesieniu do całej populacji. Również możliwe, natychmiastowe skutki uboczne leków, zawsze uwidocznione w informacjach o leku, dołączone do każdego opakowania leku a nawet suplementu, każą zachować zasadę bezwzględnej konieczności stosowania jedynie, kiedy skutek przewyższa ryzyko. Skutek terapeutyczny zwykle jest jeden, efektów ubocznych jest od kilku do kilkudziesięciu. Istnieje długa lista substancji najpierw dopuszczonych przez odpowiednie agencje do masowego stosowania w farmakologii, które z powodu ryzyk – także tych najdrastyczniejszych – ostatecznie wycofano z użycia. Nie jest moim zadaniem literalne ich przytaczanie, kiedy informacje te są powszechnie dostępne. Czy leki i szczepionki stosowane dzisiaj, nie zaszkodzą ludziom w którymś z wymienionych aspektów, dowiemy się najwcześniej za kilka – kilkanaście lat.

3. „Jednak teraz w obliczu nowych fal wirusa większość europejskich krajów decyduje się na pójście szwedzką drogą” W podlinkowanym artykule nie ma wymienionego ani jednego kraju, który przechodzi na system szwedzki – jedynie twierdzenie epidemiologa z Uniwersytetu. Myślałem, że się dowiem, które kraje przechodzą na system szwedzki. Z ostatnich danych wynika, że odporność stadna w Szwecji jest na niższym poziomie niż zakładano i w kolejnych regionach kraju są wprowadzane kolejne restrykcje – jednak należy zaznaczyć, że w inny sposób niż u nas bo poprzez zalecenia a nie nakazy. Trzeba przy tym zauważyć, że społeczeństwo szwedzkie znacznie różni się od polskiego i to co działa w Szwecji nie koniecznie działałoby gdzieś indziej (zalecenia a nie nakazy).

Ad.3) Nie znam „nie tylko” pańskich oczekiwań związanych z moim esejem. W pełni natomiast jestem świadom moich oczekiwań związanych z jego publikacją. Gdyby rozejrzeć się dookoła, bardzo łatwo zauważyć, że każde państwo, które powtórnie nie wprowadziło lock- down’u w istocie podąża „szwedzką drogą”. W tym również Polska, kiedy słowa Morawieckiego – które przytoczyłem w fragmencie eseju dotyczącym najnowszej strategii – są praktycznie kalką pierwotnych założeń Anders’a Tegnell’a.

Tylko nie-Szwed mógł stwierdzić, że w Szwecji wprowadzono restrykcje. Każdy Szwed mówi, że i owszem istnieją, ale tylko pewne ograniczenia (dotychczas literalnie 2); zakaz organizacji imprez publicznych powyżej 50 osób zamieniono na zakaz spotkań publicznych powyżej 8 osób). A to kolosalna różnica – jak pomiędzy 30 tyś. grzywny nałożonej na nierespektującego ich Polaka a upomnieniem Szweda. Po za tym, to decyzja w przeważającej mierze spowodowana sytuacją w Riksdag’u, w którym mniejszościowa rządząca koalicja socjaldemokratów i zielonych zmaga się z ciągłą krytyką – pandemicznej polityki – centroprawicowej i prawicowej większości.

Pańskie końcowe spostrzeżenie byłoby rzeczywiście wartościowe, gdyby szła za nim propozycja rozwiązania tego dylematu. Jestem przekonany, że kiedy od samego początku władza by nie wprowadziła idiotycznych restrykcji np. za wspólny spacer małżonków, wejście do lasu, itd… oraz ostentacyjnie nie lekceważyła tych samych restrykcji – stawiając się ponad prawem – a także nie manipulowała informacjami zgodnie z interesem politycznym, tylko rzetelnie informując o rzeczywistej sytuacji i nie pozwalając tym samym, na społeczną dychotomię poznawczą, także Polaka – rozumiejącego przy spełnieniu tych kryteriów rzeczywistą sytuację – wystarczyłoby jedynie poprosić o przestrzeganie zaleceń. Nawet ostatni bandzior, poproszony grzecznie o wyświadczenia uprzejmości – wprawdzie skonfundowany, ale zrobi wszystko by sprostać takiemu wyzwaniu. Z niezmiennym od lat powodzeniem stosuję taką strategię w szczególnie beznadziejnych przypadkach. Proszę kiedyś spróbować przekona się pan o magii takiego oddziaływania.

4. „Uznam, że p. prof. zapomina iż nie ma i raczej nie będzie mocnych dowodów naukowych, na trwałą odporność ochronną na SARS-CoV-2 po ewentualnym szczepieniu.”

To, że nie ma to wiemy, to że „raczej nie będzie” to nie wiadomo, nie ma jeszcze szczepionki więc to czyste gdybanie. Część szczepionek starcza na całe życie, część na kilka/kilkanaście lat. Trzeba pamiętać, że Sars-CoV-2 nie jest kolejnym wirusem grypy i nie wiadomo jak to będzie wyglądać. Równie dobrze mogę napisać, że nie ma mocnych dowodów naukowych na trwałą odporność ochronną społeczeństwa na Sars-CoV-2 po przebyciu Covid-19.

“There’s no magic wand we can use here,” Andersen says. “We have to face reality — never before have we reached herd immunity via natural infection with a novel virus, and SARS-CoV-2 is unfortunately no different.” nature.com/articles/d41586-020-02948-4

nature.com/articles/d41586-020-02506-y Jest po prostu zdecydowanie za wcześnie, żeby o tym decydować.

Ad.4) Mija się pan z prawdą, sugerując, że uznaję wirusa grypy i SARS-CoV-2 za tożsame. Sam fakt porównania w eseju danych dotyczących tych dwóch wirusów dowodzi ich autonomii. To zabawne, że argument, którego użyłem w kontrze do twierdzenia p. Gańczak kontruje pan lustrzanym jego odbiciem, co prowadzi do przywłaszczenia przez pana argumentu p. prof. Przypisanie sobie jej argumentu poprzez jego powtórzenie – czy przytaczanie tożsamych – nie uczyni go mocniejszym. To wciąż ten sam argument. Jeszcze zabawniejsze jest to, że w efekcie tej zadziwiającej figury retorycznej – w istocie zgadzamy się – co do gdybania p. prof., co – jak się domyślam – nie było pana zamiarem. Ale pomimo karkołomności tego zabiegu, jestem pełen podziwu dla próby jego przeprowadzenia. Mylne jest również pana twierdzenie o szczepionkach. Są jedynie dwie, których skuteczność potwierdzono w okresie całego życia; są to szczepionki przeciwko odrze i ospie wietrznej. Myli pan skutek eradykacji – z powodu której nie ma potrzeby szczepień – z okresową odpornością poszczepienną trwającą w zależności od choroby np. grypy – od 3 miesięcy, poprzez 3-5 lat – w przypadku większości chorób np: kleszczowego zapalenie mózgu, czy wścieklizny do maksymalnie kilkunastu lat w przypadku np: krztuśca, tężca czy WZW B. Być może jeszcze odporność na ospę prawdziwą utrzymuje się dłużej, jednak z pewnością nie zechce pan tego sprawdzać.

5. „Natomiast samoistne wygaszenie dużych ognisk chorobowych wywoływanych przez wirusa Zika¹ dostarcza mocnych naukowych dowodów na skuteczność odporności stadnej. Z jej powodu francuskie SANOFI utopiło dziesiątki mln € w niepotrzebną nikomu szczepionkę, co spowodowało zaprzestanie jej dalszych badań.”

To o czym zapomniał Pan wspomnieć, to fakt, że wirus Zika przenoszony jest przez komary/moskity i drogą płciową a nie drogą kropelkową co ma istotny wpływ na porównywanie sytuacji z Sars-CoV-2. cdc.gov/zika/prevention/transmission-methods.html

Ponadto nie zaprzestano badań nad szczepionką na wirus Zika.

ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7349928/

Ad.5) Prostuję pana wrażenie – nie zapomniałem, tylko uznałem za zupełnie nieistotne. Przytaczając argumenty z „Nature” doskonale pan wie, że ochrona stadna może nie być rzeczywista i nie wystarczająca na zawsze. Poziom, przy którym osiąga się odporność stadną, czy droga zakażenia nie ma tutaj znaczenia. Istotna jest jej skuteczność. Przykładem tego jest nie tylko Zika, ale np. ospa prawdziwa, która wygasała po osiągnięciu odporności stadnej zaatakowanej populacji, lecz pojawiała się w innej – wiele razy. Dlatego sięgniecie po taką opcję jest proponowanym przeze mnie – na dzisiaj – wyborem wynikającym z konieczności zrównoważonego rozwoju a nie chybionej próby chronienia za wszelką cenę każdego ludzkiego życia. W eseju wskazałem manowce, na które wiedzie takie rozumowanie. Każdy epidemiolog, czy wirusolog – a priori – zakłada istotność swoich rozwiązań, ale nie żyjemy w świecie jedynie nich, tylko – w większości – innych ludzi, których 80% płaci w przypadku epidemii SARS-CoV-2 cenę względnego bezpieczeństwa 20%. Koniecznym jest znalezienie innych metod, które by wyeliminowały nie tylko te zagrożenie, ale również zabezpieczyły nas przed przyszłymi, będącymi coraz częściej występować epidemiami i pandemiami. Czy przy następnej takiej sytuacji ludzkość ma ponownie złożyć hekatombę zanim wirusolodzy i epidemiolodzy (zresztą za kilkadziesiąt lat takie profesje przestaną być potrzebne) opracują szczepionkę? Ponownie – może już za rok – politycy mają ogłosić kolejny lock-down przy następnej pandemii? I będą robić to za każdym razem? Taki jest pana plan? To droga do katastrofy, przed którą przestrzegam na końcu pierwszej części eseju. Trzeba porzucić utarte schematy i przestarzałe technologie oraz skoncentrować się na zupełnie „czymś”innym. W zakończeniu eseju wyraźnie to wskazuję. Gdyby zadałby pan pytanie: – „na czym?”- byłaby ta dyskusja istotna a jest – niestety – jałowym sporem toczonym przez pana w nadziei na poklask.

Kolejny raz wprowadza pan w błąd czytelnika twierdząc, że nie zaprzestano prac nad szczepionką przeciwko Zika, wskazując informacje z 31.05.2020 r., z których wynikającą konkluzją jest wezwanie do stworzenia koalicji agencji rządowych i finansowanych przez nie niezależnych laboratoriów w celu prowadzenia dalszych badań nad ZikV, które w przypadku MODERNA THEARAPEUTICS zakończono na I a w przypadku BIOTECH COMPANY na II fazie z powodu, cyt. „…dalsza ocena tych kandydatów na szczepionki w badaniach klinicznych z udziałem ludzi wydaje się mało prawdopodobna, przede wszystkim ze względu na brak finansowania, wysokie koszty finansowe związane z tymi badaniami oraz niepewny poziom zysków dla firm sektora prywatnego”. To cytat z materiału, do którego pan odsyła; zmusił mnie do przetłumaczenia, gdyż gdyby pan rozumiał ten materiał, to nigdy by się nim nie posiłkował.

Moja informacja pochodzi z wskazanego w eseju i opublikowanego 28.07.2020 r. tytułu opisującego m.in. casus SANOFI – wstrzymującej badania z powodu braku ochotników, będącego skutkiem wygaśnięcia pandemii, czyli z tego samego powodu dla którego nie przewiduje się kontynuowania badań przez laboratoria wymienione w podanym przez pana źródle.

6. „Po drugie, danymi dotyczącymi wspomnianych chorób dysponują w Polsce lekarze POZ, wobec czego określenie grupy ryzyka jest w rzeczywistości łatwe.” Pod warunkiem, że każdy się regularnie bada i taka historia u lekarza POZ istnieje. Cukrzyca, HIV, nadciśnienie tętnicze czy nowotwory bardzo często na początku nie dają żadnych objawów.

Ad.6) Jeżeli ktoś nie dba o swoje zdrowie, ponosi tego konsekwencje. Nie zamierzam poświęcać czasu ani uwagi, ludziom, którym się nie chce. Dlatego, powinno się ich „miękko” przymusić, do tego, aby im się chciało. Z jednej strony przez bezwzględną zmianę systemu ubezpieczeń; z drugiej strony przez równą tej, z jaką reklamuje się i promuje środki farmakologiczne – intensywność reklamy i promocji – jedynego właściwego, zrównoważonego trybu życia. Wyraźnie proponuję to w eseju. Natomiast, bezobjawowe początki chorób – o których pan wspomina – jeżeli w ogóle, to w znikomym stopniu wpływają na odpowiedź immunologiczną.

7. Jeżeli chodzi o wzmianki, że podjęte działania zapobiegawcze w 1918r. nie dawały rezultatów to wg mnie powinniśmy porównywać obecnej sytuacji z tą z czasów grypy hiszpanki. Nawet w przytaczanym przez Pana linku autor pisze: „Szukanie analogii obecnej sytuacji do czasów pandemii tzw. hiszpanki, najgroźniejszego jak do tej pory szczepu grypy na którego to w samych Stanach Zjednoczonych zmarło kilkaset tysięcy osób, też większego sensu nie ma. Owszem, wirus grypy hiszpańskiej podobnie jak koronawirus SARS-CoV-2 rozprzestrzeniał się bardzo łatwo i szybko. Powodował jednak nieporównywalnie większą śmiertelność niż obecny wirus, atakował inne grupy wiekowe, powodując zgon w znacznie krótszym czasie. Grypa hiszpanka pojawiła się ponad sto lat temu, w zupełnie innych czasach, nieporównywalnych jeśli chodzi o wiedzę medyczną, możliwość opracowania szczepień i leków, a także wdrażanie środków zapobiegawczych i komunikowanie się. Sto lat temu nieporównywalny był też poziom współzależności rozwojowej świata, z wszystkimi jego pozytywnymi i negatywnymi konsekwencjami.”

uniwersyteckie.pl/nauka/prof-maciej-walkowski-niepewna-przyszlosc-swiata

Ad.7) Nie szukam analogii pomiędzy „hiszpanką” a COVID-19. Wyrażam niewymowne zadziwienie faktem, że po upływie ponad stu lat, naukowcy i politycy nie mają nam do zaoferowania nic nowego w sferze fizycznej ochrony. Natomiast to, co oferują, zostało zweryfikowane jako nieskuteczne. W przypadku Polski, może się to nawet okazać szczęściem w nieszczęściu; zrozumieli to prof. Gut i prof. Horban – godząc się z nieuniknionymi i niezbędnymi ofiarami, w zamian za zarysowującą się – przy utrzymaniu wysokiego poziomu nowych zakażeń – perspektywę, w której szczepienia nie będą konieczne.

8. „Niedawno WHO dopuściła w diagnostyce SARS-CoV-2 szybkie testy antygenowe. Równie dobrym sposobem typowania zakażonych byłby rzut monetą.”Nie wiedział Pan, że testy kupione na wiosnę przez rząd Polski nie posiadają certyfikacji?

rp.pl/Koronawirus-SARS-CoV-2/304169869-Koreanskie-testy-na-koronawirusa-malo-wiarygodne.html Pisanie, że wszystkie testy antygenowe są do wyrzucenia do kosza to lekko mówiąc manipulacja. To, że ktoś ładnie zarobił na tych testach, tak jak na maseczkach i respiratorach nie oznacza, że cała technologia jest o kant d* rozbić.

nature.com/articles/d41586-020-02661-2

ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7422837/

Ad.8) Nie “na wiosnę” tylko „niedawno” odnosi się do testów II generacji zakupionych i dopuszczonych do użytku przez MZ we wrześniu po dopuszczeniu ich stosowania przez WHO. Tak więc pańskie – w zasadzie – retoryczne pytanie jest tu zupełnie nie na miejscu, kiedy odnosi się do testów I generacji. Natomiast, gdyby przeczytał pan materiał – do którego odsyłam – to natknął by się na instrukcję stosowania testów sporządzoną przez MZ dla jednostek ochrony zdrowia stosujących testy antygenowe II generacji. Napisano w niej, cyt. „W przypadku uzyskania wyniku dodatniego, ze względu na wysoką swoistość testu, należy przyjąć, że badana osoba jest zakażona SARS-CoV-2, w każdym przypadku uzyskany wynik pozytywny należy potwierdzić metodą PCR. W przypadku uzyskania wyniku ujemnego, przy objawach klinicznych sugerujących COVID-19, należy przeprowadzić u takiej osoby, również badanie testem molekularnym, czyli PCR.” Innymi słowy – gdyż wydać się może to mocno skomplikowane – niezależnie od tego, czy test antygenowy da wynik pozytywny czy negatywny, każdego pacjenta trzeba przebadać za pomocą PCR. Używając pańskiego kolokwializmu, który z pewnością pomoże panu zrozumieć jedyny, możliwy do wysunięcia w tej sytuacji wniosek: – Tak, cała ta technologia jest o kant d* rozbić.

9. Najpierw Pan pisze o mutacjach, które powodują, że wirus jest mniej śmiertelny a na koniec przytacza Pan artykuł, w którym nie ma ani słowa o mutacjach, za to jest zapis: „Bardzo niska średnia wieku (18 lat) i niewielki odsetek osób powyżej 60. roku życia, a także występowanie innych licznych chorób zakaźnych wzmacniających układ odpornościowy to jedne z powodów, dla których w Tanzanii wpływ pandemii na zdrowie publiczne jest stosunkowo niewielki w porównaniu z Europą – uważają eksperci.”

Wg przytoczonego linku to nie mutacja odpowiada za mniejszą ilość zgonów i łagodne objawy w Tanzanii.

Ad.9) Najpierw piszę o prawach natury, których efektem jest preferowanie wirusów o najdłuższym potencjale przetrwania a potem podaję – na przykładzie Tanzanii – analogicznie działające prawo ewolucji w odniesieniu do człowieka, którego określone cechy nadają mu najdłuższy potencjał do przetrwania. To ewolucja – której prawu podlega również mutacja SARS-CoV-2 – odpowiada za mniejszą ilość zgonów i łagodne objawy u człowieka, którego odporność czy podatność jest również jej wytworem.

AD.10) Na zarzut 10 nie mogę odpowiedzieć, ponieważ nie przedstawił go pan w swoim komentarzu

11. „Oba równie szybko mutują” Sars-CoV-2 mutuje wolniej od np. wirusów grypy. http://www.nature.com/articles/d41586-020-02544-6

Ad.11) Dla zarażonego SARS-CoV-2 człowieka, nie ma znaczenia przeprowadzane w warunkach laboratoryjnych sekwencjonowanie genetyczne wirusa pozwalające na ustalenie kolejnych mutacji patogenu. Na początku epidemii istniało tak wiele szybkich mutacji, że nie można było prześledzić drzewa genealogicznego SARS-CoV-2. Nieustannie mutował, aby przezwyciężyć układ odpornościowy w różnych populacjach. W momencie ogłoszenia pandemii (wzorując się na rozróżnieniu szczepów wirusa grypy) wydzielono typy A, B i C. Typ A, oryginalny genom ludzkiego wirusa odkryto u nietoperzy i łuskowców. Zmutowane wersje A zaobserwowano natomiast u Amerykanów i Australijczyków. O dziwo, głównym typem wirusa w Wuhan był typ B. W Europie – także Polsce – rozprzestrzenił się wariant C. Ostatnio – po włoskich, najobszerniejszych dotychczas badaniach – zmieniono mianownictwo ze względu na ewolucję wirusa. Obecnie istnieje sześć szczepów. Oryginalnym jest szczep L; jego mutacja to szczep S. Z niej wyewoluowały szczepy V i G, z których najbardziej rozpowszechnił się typ G, mutując do szczepów GR i GH. G i GR rozpowszechniły się w prawie całej Europie. W Ameryce Północnej najczęstszy jest szczep GH a w Ameryce Południowej szczep GR. W Azji, gdzie początkowo pojawił się szczep L, rozprzestrzenianie się typów G, GH i GR stale rośnie od marca 2020 roku, przy stopniowym zaniku wariantu L. Typ S można znaleźć już tylko w USA i Hiszpanii. Warianty L i V stopniowo zanikają. Ponieważ wciąż zdecydowana większość ludzi ulega SARS-CoV-2, jest mało prawdopodobne, że odporność jest obecnie głównym czynnikiem w ewolucji wirusa. Innymi słowy, ma wystarczającą ilość „mięsa”, aby nie polować, gdzie indziej lub w inny sposób. W miarę wzrostu odporności całej populacji – przez infekcję lub szczepienie – napływ mutacji uodporniających może COVID-19 zakorzenić na stałe. Kiedy presja selekcyjna będzie wystarczająca, jak na początku pandemii, kolejne warianty mogą pojawiać błyskawicznie, podobnie jak u 45-latka, którego przypadek opisano w raporcie Brigham Hospital, opublikowanym w naukowym periodyku „NEJM”. Także ostatnie doniesienia z Rosji – o pojawieniu się syberyjskiej odmianie SARS-CoV-2, świadczącego o rozszerzeniu terenu „polowania” – nie może napawać optymizmem. I wszystko to odbywa się w ciągu jednego roku, w którym zwykle atakuje nas jeden szczep grypy. Jeżeli w dalszym ciągu uważa pan, że SARS-CoV-2 nie ewoluuje równie szybko jak wirus grypy, to chętnie zapoznam się z danymi dotyczącymi ewolucji w naturze jednego szczepu grypy w ciągu jakiegokolwiek roku.

12. „Nasuwającymi się automatycznie są te dotyczące grypy, chociaż wielu naukowców i lekarzy głównego nurtu kwestionuje takie porównania. Jednak zarówno zakażenie wirusem grypy, jak i SARS-CoV-2 – a także mnóstwem innych wirusów – daje w mniejszym, czy większym stopniu podobne objawy i powikłania.”

Czyli pomimo, że naukowcy odradzają to Pan i tak je porównuje. Sars-CoV-2 i wirusy grypy to 2 różne światy (pomimo podobieństw w objawach). Bardziej pasowałoby porównanie Sars-CoV-2 do wirusa SARS lub MERS – wszystkie 3 to koronawirusy i genowo są sobie najbliższe i mają również podobne objawy.

Ponadto trzeba zaznaczyć, że z tych ponad 4mln zachorowań na grypę przetestowano tak naprawdę ok. 700 próbek, z czego bodajże u ok. 350 potwierdzono laboratoryjnie zachorowanie z powodu wirusa grypy, reszta to podejrzenia lub przypadki grypopodobne.

Zgodnie z decyzją wykonawczą komisji UE do raportów zgłaszane są osoby, u których występuje co najmniej 1 z następujących postaci klinicznych:

– nagłe wystąpienie objawów

oraz co najmniej 1 z następujących objawów ogólnych:

– gorączka lub stan podgorączkowy

– złe samopoczucie

– ból głowy

– ból mięśniowy

oraz co najmniej 1 z następujących objawów oddechowych:

– kaszel

– ból gardła

– duszność

Oznacza to, że do tych milionów zachorowań można wrzucić również osoby chorujące na przeziębienie (kaszel, ból gardła, złe samopoczucie, stan podgorączkowy – wystarczy jeszcze lekarzowi podczas teleporady powiedzieć, że wszystkie objawy pojawiły się w tym samym dniu i mamy spełnione wszystkie warunki), a w sezonie 2019-2020 osoby chorujące na Covid-19 (przechodzące łagodnie chorobę).

www.old.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/grypa/index.htm

Ad.12) Ponownie mija się pan z prawdą. Nie – „naukowcy odradzają” a „wielu naukowców i lekarzy głównego nurtu”, poza którymi – takimi jak, pozostali naukowcy i lekarze głównego nurtu – równie wielu jeżeli nie więcej, jest naukowców i lekarzy spoza głównego nurtu (proszę to dwa, albo i trzy razy przeczytać, aż do samo-stwierdzenia absurdu sformułowanego w zarzucie). Nie widzę więc powodu, dla którego miałbym nie pochylić się również nad ich opiniami. Poza tym, po pierwsze – obiektywnie wskazuję zarówno różnice, jak i podobieństwa porównując wirusa grypy i SARS-CoV-2 (czyli wybrane argumenty obu stron – gdybym chciał porównywać wszystkie, byłby to kolejny esej); po drugie – czynię to w zamierzonym celu przykładu, będącego wprowadzeniem do opisu stanu polskiej ochrony zdrowia.

13. „Pomijając 40-50% ryzyko błędu samych testów na SARS-CoV-2” Chciałbym poznać źródło, które mówi o tak dużym ryzyku błędu testów RT-PCR.

Ad.13) Proszę czytać raz po raz, aż do zrozumienia przywołanego przez pana cytatu. Nie mówię o testach RT-PCR. Mówię o testach „na SARS-CoV-2”, czyli wszystkich testach – wykorzystywanych w diagnostyce COVID-19 – od początku pandemii do chwili obecnej. Ich zbiorcze ryzyko błędu do liczby określonych przypadków zakażeń w Polsce bardzo ostrożnie oszacowałam na 40-50%. Oparłem szacunki na przywołanej w AD.8) instrukcji MZ oraz na ryc. 2 w materiale PAN – do którego odsyłam w eseju.

14. „Od pojawienia się 09.2019 r. pierwszego odnotowanego zakażenia SARS-CoV-2 w Chinach, na świecie ogółem zmarło ok. 60 mln osób, przy czym 3 mln z powodu infekcji dróg oddechowych, 1,5 mln na AIDS, 1,8 mln na gruźlicę, 3 mln na malarię, 1,5 mln na biegunki. Ale najwięcej zgonów było z powodu tych chorób, które w Polsce z powodu pandemii mają utrudniony dostęp do diagnostyki i leczenia: 7,5 mln osób z powodu choroby niedokrwiennej serca, 7,5 mln na udar mózgu, 4 mln z powodu POChP i 15 mln na nowotwór”

Podany link odnosi się do publikacji ze stycznia 2019r, który podaje dane nawet z 2012r. czy 2015r. więc jak te dane mają się do obecnych czasów? Trzeba by się przyjrzeć danym w przyszłym roku i porównać z danymi z zeszłych lat żeby stwierdzić jaki wpływ pandemia miała na dostęp do leczenia innych chorób.

Ad.14) Źródło do którego odsyłam, wykorzystuje również prof. Ryszarda Chazan we wskazanym w eseju materiale z jej udziałem. Dzieje się tak, ponieważ dotyczy to chorób – nie będących chorobami zakaźnymi – z powodu których, liczba zgonów utrzymuje się co roku na porównywalnym poziomie. Dlatego dane te, nie są corocznie raportowane – przez co odnoszą się do czasami odległych lat. Niemniej są to ostatnie dostępne dane – i co w tym przypadku jest najistotniejsze – odnoszą się do jednego roku, czyli okresu trwania pandemii. Dlatego są jedynym odniesieniem do zgonów z powodu COVID-19. Jeżeli uważa pan dane te za nie satysfakcjonujące, z przyjemnością przeanalizuję najnowsze odnoszące się do wskazanego przez pana okresu, do których – będąc niewątpliwie bardziej obeznany z możliwościami najnowszych technologii – z pewnością pan dotrze. Pokornie czekam.

15. „Od pojawienia się 09.2019 r. pierwszego odnotowanego zakażenia SARS-CoV-2 w Chinach” A dokładniej mówiąc od 31 grudnia 2019. Choć wtedy jeszcze nie znano przyczyny. Mówi o tym raport WHO z 5 stycznia 2020r. Dopiero 7 stycznia wyizolowano wirusa, więc wcześniej nie można było potwierdzić zakażenia wirusem Sars-Cov-2.

Ad. 15) Proszę nie wprowadzać czytelników kolejny raz w błąd. Już raporty hiszpańskich i włoskich służb sanitarnych komunikujące występowanie w próbkach ścieków miejskich SARS-CoV-2 we wrześniu i październiku 2019 r. sugerowały, że „pacjent 0” musiał zostać zakażony wcześniej. Na podstawie tej informacji – niezależnie od siebie – amerykańscy i australijscy naukowcy stosując matematyczne modelowanie – wyznaczyli okres 08.2019 – 10.2019, jako najbardziej zbliżony do momentu zakażenia „pacjenta 0”. Opublikowane przez naukowców – z Sieny i Mediolanu – w onkologicznym periodyku „Tumori Journal” wyniki badań – zamrożonych próbek krwi chorych na nowotwory płuc – dowiodły, że koronawirus występował we Włoszech już we wrześniu 2019 roku. Wszystkie prawie próbki pochodziły z Lombardii, gdzie najliczniejszą diasporę stanowią Chińczycy, więc „pacjent 0” musiał zostać zakażony jeszcze wcześniej. Zatem bardzo ostrożne przyjęcie przeze mnie 09.2019 r. za moment zaistnienia pierwszego przypadku zakażenia SARS-CoV-2 – jest jak najbardziej zasadne.

Podsumowując powyższe, muszę przyznać, że jest mi niezmiernie przykro. Większość z pańskich spostrzeżeń – gdyż niestety nie można ich nazwać argumentami – jest w istocie swojej podobna temu, jakie spostrzegawcze dziecko – słuchając legendy czytanej przez rodzica, gdzie „rycerz w błękitem szamerowanej zbroi…” – najpierw wykrzykuje „w szarej, nie błękitnej…” (pamiętając czarno-białą ilustrację rycerza) a potem cicho pyta: – A co to jest „szamerowanej”? Niestety, to co cieszyć może u dziecka, często smuci u dorosłych, od których wymaga się znacznie więcej niż popisywania się swoją spostrzegawczością.

Dwie pierwsze uwagi dotyczące błędów technicznych dotyczących zamieszczonych rycin, mógłbym skwitować pytaniem: – Ale zrozumiał je pan? Taki sposób prowadzenia sporu pozostanie tylko próbą zakwestionowania przez pana – niektórych przesłanek, przyczyn, wątków czy dowodów – nie jest jednak w stanie podważyć wypływających z eseju nie tylko tez ale nawet hipotez; nie tylko dowodów ale nawet przesłanek – nie mówiąc o płynących z niego wnioskach. Nie zburzy pan Chińskiego Muru wyciągając 14 cegieł, nie zetnie Sekwoi – przecinając 14 korzeni. Próbuje pan dyskutować nie walcząc o prawdę, ale o swoje zdanie zgodnie z dialektyką pro ara et foci. Nie pałam jednak z tego powodu do pana antypatią, gdyż rozumiem, że desipere est juris gentium.

Gdyby zapytał pan o jedynie zaznaczone wątki, nawiązał do wypływających wniosków, czy przesłania eseju – pulsującego żywo lecz podskórnie pod powierzchnią słów – czy „mrugnięcia oka” i dygresje, skierowane do erudytów i znawców tematu, nasza dyskusja nabrałaby zupełnie innego wymiaru. Dopóki nie poskromi się niecierpliwości wiodącej od wygranej bitwy do przegranej wojny i nie wykaże pokory – pozwalającą nie tylko być pewnym, ale i przygotowanym – dopóty będzie się zawsze przegrywało. Proszę uprawiać jogę, medytować, grać w szachy i oddawać się sztuce kaligrafii, czy kompozycji – bywają bardzo pomocne w osiągnięciu założonego celu. Proszę to potraktować jako przyjazne słowa ku przestrodze, gdyż sposób w jaki próbował pan polemizować skazuje z góry na przegraną pozycję, uprzedzając o miałkości i nieistotności argumentów oraz braku doświadczenia w toczeniu merytorycznych dyskusji.

Z tych też powodów, zdecydowanie odmawiam dalszej polemiki na podnoszone i bronione tematy w niniejszym materiale.

Dariusz A. Kamiński.

1 Komentarz do "KRYTYKA I OBRONA ESEJU"

  1. Tak się się to dla wieprzka kończy jak zamiast korytkiem to perłami zaczyna się interesować… rzeź po prostu rzeź…

  2. 0,5 do 13,5 pkt. dla Pana Kamińskiego.

  3. Tak właśnie uwidacznia się różnica pomiędzy powszechnym byciem „pewnym” a coraz rzadszym byciem „przygotowanym”

  4. [W związku z ograniczeniami w długości komentarzy podzieliłem swój na kilka części]

    Część I

    Panie Dariuszu,

    Słowem wstępu. Moje uwagi absolutnie nie miały na celu podważania w żadnym względzie tez i wniosków zawartych w eseju. Nie miałem również na celu polemizowanie z całym Pana esejem (jak sugeruje tytuł tekstu) gdyż w wielu aspektach się z Panem zgadzam. Całkowicie mylnie założył Pan, że tymi kilkunastoma uwagami próbuję podważyć całą treść eseju, a fragmenty o których wspomniałem w komentarzu najnormalniej w świecie mi w jakiś sposób nie pasowały i postanowiłem poprosić Pana o ustosunkowanie się do nich.

    Dlatego też, przeczytawszy cały tekst jestem niezmiernie zdziwiony, że postanowił Pan nie tylko ustosunkować się do moich uwag ale również wykazać, że ma Pan do czynienia z gówniarzem szukającym poklasku, który przytacza dziecinne spostrzeżenia i w dodatku nie umie czytać ze zrozumieniem.

    Mogę mieć jedynie nadzieję, że nie wszystkie osoby, które zwracają Panu na coś uwagę traktuje Pan w taki sam sposób.

    Pomimo tego postanowiłem raz jeszcze zamieścić komentarz do Pana tekstu.
    Żeby nie marnować Pana czasu – absolutnie nie wymagam od Pana odpowiadania na każdy z poniższych punktów. Byłbym jednak wdzięczny za udzielenie odpowiedzi na te pytania, które zapisałem wielkimi literami. Bardzo proszę aby ewentualne odpowiedzi, które Pan zamieści były umieszczone pod moim komentarzem, dzięki czemu wszystko będzie w jednym miejscu. Nie proszę również aby odpowiadał Pan dziesiątkami linijek tekstu.
    Jestem człowiekiem prostym i wystarczy mi prosta odpowiedź: Tak/Nie + ewentualny materiał źródłowy.

    1. “Natomiast, nieprawdą jest, że w widniejącym pod diagramem podpisie używam słowa „epidemii”, gdyż użyłem słów „wybranych chorób”. We fragmencie eseju dotyczącym obrazowanych przez diagram danych również nie używam słowa „epidemii” tylko „tych chorób”.”

    Tutaj zdecydowanie doszło do nieporozumienia i to z mojej winy. W pkt.1 komentarza odnoszę się tylko i wyłącznie do podpisu i danych w Rycinie 1. Pan sugerując się użyciem przeze mnie słowa ‘diagram’ dla określenia wykresu z Ryciny 1 odniósł się również do Ryciny 2 – do której nie miałem i nie mam żadnych uwag.
    Za powyższe – przepraszam.

    2. Panie Dariuszu, pisząc, że większość krajów europejskich decyduje się na pójście szwedzką drogą i wrzucając link do artykułu zakładałem, że artykuł poszerzy moją wiedzę dotyczącą tematu, który Pan poruszył w eseju. Miałem nadzieję, że z podlinkowanego artykułu dowiem się, które z państw europejskich rezygnuje z już nałożonych restrykcji (m.in. ograniczenia w przemieszczaniu się, nakazów noszenia maseczek, zamykania szkół, restauracji itd.) bo to (brak poważniejszych restrykcji i wszystko w formie zaleceń), oczywiście w dużym uproszczeniu rozumiem poprzez “szwedzką drogę”. Sama rezygnacja z ponownego lockdownu to dla mnie za mało, żeby uznać, że któryś z krajów idzie za przykładem Szwecji.

    Pełna zgoda z tym, że władza na wiosnę odstawiała niesamowity cyrk działając totalnie po omacku.

    3. “Jeszcze zabawniejsze jest to, że w efekcie tej zadziwiającej figury retorycznej – w istocie zgadzamy się – co do gdybania p. prof.”

    Oczywiście, że się zgadzamy. Nie ma pewności, że szczepionka uodporni nas na przyszłe infekcje Sars-Cov-2. Tak samo jednak, podchodząc obiektywnie do sprawy muszę napisać, że na dzień dzisiejszy nie ma pewności, że przechorowanie Covid-19 uodporni nas na tyle, że kolejne zakażenie nie będzie niebezpieczne, bo to że w ogóle jest możliwe zostało już potwierdzone. Co prawda, z tego co znalazłem, to występują dosłownie pojedyncze przypadki ponownego zarażenia się a naukowcy na obecną chwilę mają za mało danych żeby ostatecznie stwierdzić czy kolejna infekcja wywołana wirusem Sars-Cov-2 jest dla organizmu bezpieczna czy nie.
    nature.com/articles/d41586-020-02506-y
    thelancet.com/journals/laninf/article/PIIS1473-3099(20)30783-0/fulltext
    sciencemag.org/news/2020/11/more-people-are-getting-covid-19-twice-suggesting-immunity-wanes-quickly-some

    Dodam również, że niedawno opublikowane badania (tekst pojawił się 16 listopada) wskazują na utrzymywanie się w organizmie przeciwciał Sars-Cov-2 przez co najmniej 6-8 miesięcy i dopiero po tym okresie ich poziom się obniża. Jednakże pamięć immunologiczna limfocytów B i T po 8 miesiącach nie uległa właściwie żadnej zmianie co może sugerować długotrwałą odporność. Potrzebne są jednak dalsze badania w tym temacie.
    livescience.com/coronavirus-immunity-long-lasting.html
    biorxiv.org/content/10.1101/2020.11.15.383323v1

    “Myli pan skutek eradykacji – z powodu której nie ma potrzeby szczepień – z okresową odpornością poszczepienną”

    I tutaj muszę napisać, że popełniłem błąd. Pisząc o tym, że szczepionka starcza na całe życie czy kilka/kilkanaście lat miałem na myśli właśnie odporność poszczepienną, która z czasem się obniża i wymaga ponownego zaszczepienia się aby ponownie zwiększyć odporność.
    Za niefortunny skrót myślowy – przepraszam.
    Jeżeli chodzi o ospę prawdziwą znalazłem badania, z których wynika, że uzyskana odporność poprzez przebycie ospy jak i ta z szczepionki są po kilkudziesięciu latach na porównywalnym poziomie.

    • Część II

      4. Zaintrygowany książką „Covid -19. Pandemia, która nie powinna była się zdarzyć i jak nie dopuścić do następnej”, do której Pan się odnosi zdecydowałem się na jej zakup i przeczytanie, co swoją drogą było dobrze wydanymi pieniędzmi i nie żałuję poświęconego dla niej czasu – polecam każdemu.
      Autorka w akapicie dotyczącym szczepionki na wirus Zika pisze:
      “W 2016 roku eksperymentalne szczepionki przeciwko Zika dotarły do fazy testów na ludziach, ale sprawdzenie ich skuteczności wymaga podania ich osobom narażonym na zakażenie się danym wirusem — a dzisiaj krąży go za mało, aby można było je przetestować. Ta z pozoru dobra wiadomość paradoksalnie oznacza, że nie będziemy dysponowali szczepionką, dopóki wirus nie powróci. Jest to stały problem z nowo powstającymi chorobami.”

      Z informacji, które znalazłem w Internecie wynika, że Sanofi, do którego się Pan odnosi, wycofało się z prac nad szczepionką w 2017r.
      news.sanofi.us/press-statements?item=991

      Jednak to, że Sanofi wycofało się z badań, jak i trudności opisane w konkluzji udostępnionego przeze mnie materiału, które nie omieszkał Pan zacytować, nie oznaczają że wszyscy zaprzestali prac nad opracowaniem szczepionki na wirus Zika. Co więcej, nawet wspomniana przez Pana z nazwy Moderna wciąż prowadzi badania nad szczepionką co można znaleźć w materiale przeze mnie podlinkowanym.

      Wracam zatem do udostępnionego przeze mnie materiału opublikowanego 31 maja 2020r.
      ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7349928/
      A dokładnie do “Table 1 ZIKV vaccine candidates and their status in clinical trials.”, w której wymieniono kandydatów na szczepionkę wraz z linkami do ich statusu testów klinicznych. Można z nich wyczytać między innymi, że:

      Faktycznie tak jak Pan wspomniał jeden z kandydatów Moderna Therapeutics zakończył I fazę testów w 2019r.
      Jednak drugi z kandydatów Moderna Therapeutics jest wciąż w trwającej I fazie testów, których zakończenie planowane jest na 2021r.
      clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT04064905
      Zaznaczę jeszcze, że powyższa I faza testów od daty publikacji materiału nie została ani anulowana, ani zawieszona na co wskazuje nie tylko powyższy link ale również chociażby prezentacja Moderny datowana na 29 października 2020r.
      investors.modernatx.com/static-files/c48da72a-e775-402e-9441-2085b91cf069

      Testy jednego z kandydatów Themis Bioscience GmbH zakończyły się we wrześniu 2020
      clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT04033068

      University of Oxford jest w trakcie rekrutacji do I fazy testów.
      clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT04015648

      Jeden z kandydatów NIAID/WRAIR/BIDMC jest w trakcie I fazy testów, które mają potrwać do 2021r.
      clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT03008122

      Testy kandydata Takeda Pharmaceuticals miały zakończyć się w listopadzie 2020r. (jednak dalej mają status aktywnych)
      clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT03343626

      W momencie publikacji książki Pani Debora MacKenzie czyli 28.07.2020r. w trwającej, aktywnej I fazie testów klinicznych znajdowało się 4 kandydatów do szczepionki a do 1 otwarto rekrutację. Żadne z trwających testów nie został ani zawieszony, ani wycofany.

      Mogę się jedynie domyślać dlaczego w odpowiedzi do mojego komentarza wspomniał Pan jedynie o jednym z kandydatów do szczepionki Moderny oraz nie wspomniał Pan o pozostałych trwających testach klinicznych.

      PYTANIE AD. 4: Czy prawdą jest, że I faza testów klinicznych kandydatów do szczepionki Moderna Therapeutics i NIAID/WRAIR/BIDMC wciąż trwają i nie zostały zawieszone, terminowane, wycofane ani zakończone?

      5. “Ad.6) Jeżeli ktoś nie dba o swoje zdrowie, ponosi tego konsekwencje.”
      Nie mogę się zgodzić jedynie z ostatnim zdaniem akapitu. Każda przewlekła choroba w jakiś sposób obciąża układ odpornościowy przez co zachorowanie na Covid-19 może (choć nie musi) okazać się dla takich osób niebezpieczne. AIDS czy cukrzyca mogą przez długie lata nie dawać żadnych objawów – pomimo to wciąż działają i “po cichu” wyniszczają organizm.
      Pełna zgoda z tym, że trzeba się regularnie badać i dbać o swoje zdrowie.

      6. “Wyrażam niewymowne zadziwienie faktem, że po upływie ponad stu lat, naukowcy i politycy nie mają nam do zaoferowania nic nowego w sferze fizycznej ochrony. Natomiast to, co oferują, zostało zweryfikowane jako nieskuteczne.”

      Jak Pan z pewnością wie rekomendacje WHO dotyczące między innymi stosowania dystansu społecznego, noszenia maseczek czy dezynfekcji podparte są badaniami naukowymi wykazującymi, że są to skuteczne sposoby na ograniczanie rozprzestrzeniania się wirusa roznoszącego się drogą kropelkową. Oczywiście nie dają one 100% pewności, że się nie zarazimy ale poprawne ich stosowanie ogranicza takie prawdopodobieństwo.
      Niestety nie tylko od samych wytycznych zależy powyższe ale również od tego w jaki sposób, w jakim czasie i w jakim zakresie zostaną wprowadzone przez polityków i stosowane przez społeczeństwo.
      I tutaj widzę różnicę pomiędzy podejściem np. Szwecji a Polską. W Szwecji niektóre zalecenia są zbliżone do tych wprowadzonych u nas (choć nie identyczne!) – zachowanie dystansu wewnątrz jak i na zewnątrz pomieszczeń, pozostanie w domu tak długo jak czujemy się chorzy, nie odwiedzanie starszych osób w szpitalach i domach opieki, częste mycie rąk.
      folkhalsomyndigheten.se/the-public-health-agency-of-sweden/communicable-disease-control/protect-yourself-and-others-from-spread-of-infection/

      Jednak to co ich odróżnia od nas to przede wszystkim rząd, który od samego początku ma spójną strategię i zalecenia, których nie zmieniają w zależności od sytuacji politycznej w kraju oraz społeczeństwo darzące rządzących wysokim zaufaniem i trzymające się zaleceń.
      Moim zdaniem rekomendacje same w sobie nie są błędne czy nieskuteczne, co pokazuje chociażby przykład Korei Południowej, która wdrożyła działania zapobiegawcze dostatecznie wcześnie a same zalecenia jakoś znacząco nie odbiegają od tego co widzimy u nas: pozostanie w domu gdy czujesz się chory, w przypadku pojawienia się objawów ogranicz kontakt z innymi, zachowaj dystans min. 2m od innych w życiu codziennym, myj ręce przynajmniej 30 sekund, wietrz pomieszczenia, noś maseczkę (ale jedynie w określonych przypadkach), dezynfekuj swoje otoczenie.
      ncov.mohw.go.kr/en
      ncov.mohw.go.kr/en/guidelineView.do?brdId=18&brdGubun=181&dataGubun=&ncvContSeq=2763&contSeq=2763&board_id=&gubun=#

      i przy 5 krotnie większej gęstości zaludnienia niż u nas mają na dzień dzisiejszy zaledwie 31 353 potwierdzone przypadki.

      To kiedy i w jaki sposób zalecenia WHO zostały wprowadzone w poszczególnych państwach, jak dobrze społeczeństwo zostało poinformowane, czy rządzący trzymają się jednej strategii nie modyfikując jej co miesiąc oraz to czy my sami jako społeczeństwo będziemy ich przestrzegać również definiuje ich skuteczność.

      7. W eseju odnosi się Pan do artykułu z portalu oko.press z 23 września.
      oko.press/testy-na-covid-19-za-60-mln-zl-ktore-nie-testuja-lepiej-rzucic-moneta-dokumenty-min-zdrowia/

      Zarzuca mi Pan, że się z nim nie zapoznałem.
      Przytoczę zatem kilka fragmentów z materiału, do którego sam Pan odsyła:
      “Polska postawiła od razu na testy koreańskie. Transakcję zawarto z tamtejszą firmą PCL, stąd przytaczana już nazwa – PCL COVID-19 Ag Rapid FIA.”
      “Nie wchodząc w szczegóły przypomnijmy tylko, że Polska 10 kwietnia 2020 podpisała umowę na milion testów antygenowych, które miały być sprowadzone za sumę 30 mln dolarów.”
      “Ostatecznie trafiły one do Agencji Rezerw Materiałowych.”
      “W tym momencie dochodzimy do instrukcji jak używać koreańskich antygenowych testów.”
      “I teraz zasadniczy fragment instrukcji:
      „W przypadku uzyskania wyniku dodatniego, ze względu na wysoką swoistość testu, należy przyjąć, że badana osoba jest zakażona SARS-CoV-2…”.
      Swoistość – OK, rzeczywiście jest ona wysoka. Ale ministerstwo nic nie wspomina o niskiej czułości.”

      Na tym samym portalu 3 listopada pojawił się artykuł, w którym można wyczytać między innymi, że:
      oko.press/rewolucja-ministerstwo-dopuszcza-nowy-rodzaj-testow-na-koronawirusa/

      “Wszyscy dobrze pamiętają kompromitację Ministerstwa Zdrowia z testami antygenowymi pierwszej generacji, zamówionymi w Korei Południowej jeszcze na wiosnę.”
      “Ministerstwo postanowiło jednak, że testy nie mogą się zmarnować i nakazało używać je na szpitalnych SOR-ach. Potem niezależnie od wyniku trzeba było je potwierdzić testami PCR, co było dość absurdalnym rozwiązaniem.”
      “Obecnie na rynku są już o wiele lepsze testy drugiej generacji i wszystko wskazuje na to, że w Polsce będą stosowane te produkowane przez koncern Abbott. Jak pisze portal „Co w zdrowiu”, Agencja Ochrony Technologii Medycznych i Taryfikacji oceniła, że tylko jeden z obecnych na polskim rynku testów jest wystarczająco czuły i swoisty – Panbio COVID019 AG Rapid Test Devive firmy Abbott.”

      Sprawdźmy jeszcze inne źródła, żeby upewnić się czy testy, które dotarły do szpitali we wrześniu to jakieś inne testy niż te zakupione w kwietniu od firmy PCL.

      “Ministerstwo Zdrowia przekazało szpitalom w całej Polsce zakupione w kwietniu testy antygenowe.”
      wiadomosci.wp.pl/koronawirus-niemal-bezuzyteczne-testy-w-polskich-szpitalach-6564479964732064a

      “Ministerstwo Zdrowia obiecywało wówczas jawny raport z oceny testów, który opracował Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-Państwowy Zakład Higieny. Ale resort słowa nie dotrzymał. Tłumaczył, że negocjuje z producentem, bo chce złożyć reklamację. Potem jednak zmienił zdanie i uznał, że testy przydadzą się na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Wysłano je tam z aparatami w połowie września. Tymczasem do raportu opracowanego przez NIZP-PZH dotarli posłowie KO Michał Szczerba i Dariusz Joński, którzy prowadzą w resorcie kontrolę poselską – informuje „Gazeta Wyborcza”.
      termedia.pl/mz/Klopoty-z-testami-antygenowymi,39923.html

      Konferencja posłów Dariusza Jońskiego i Michała Szczerby
      youtube.com/watch?v=JCdUV5NXE0o

      Tweet posła Michała Szczerby o testach antygenowych zakupionych w kwietniu
      twitter.com/michalszczerba/status/1322589978799575041

      “Pół miliona koreańskich testów antygenowych kupionych w kwietniu za niemal 15 mln dolarów Ministerstwo Zdrowia od początku września wysyła do szpitali w całym kraju.”
      tvn24.pl/polska/koronawirus-w-polsce-ministerstwo-zdrowia-nie-ujawnia-informacji-o-skali-uzycia-koreanskich-testow-antygenowych-4722615

      Poniżej Ocena testu antygenowego PCL COVID19 Rapid FIA datowany na 29.05.2020r.
      tvn24.pl/najnowsze/bneh40-PRZECZYTAJ-CA%C5%81Y-RAPORT-NARODOWEGO-INSTYTUTU-ZDROWIA-PA%C5%83STWOWEGO-ZAK%C5%81ADU-HIGIENY/Ocena+PZH+testu+SARS2-Ag+29.05.2020.pdf

      Przytoczone powyżej materiały zdają się potwierdzać, że testy, które zostały we wrześniu rozesłane do szpitali oraz o których mówi wspomniana przez Pana instrukcja MZ to testy zakupione w kwietniu, o których wszyscy piszą że są krótko mówiąc do dupy.

      5 listopada Centralna Baza Rezerw Sanitarno-Epidemiologicznych podpisała umowę na dostarczenie 2mln testów antygenowych II generacji firmy Abbott – Panbio™ COVID-19 Antigen (Ag) Rapid Test Device
      pulsmedycyny.pl/ministerstwo-zdrowia-kupilo-2-mln-testow-antygenowych-po-21-zl-netto-za-sztuke-1007915

      Stanowisko Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych z 10 listopada w sprawie wartości diagnostycznej testów antygenowych:
      mp.pl/covid19/zalecenia/251401,stanowisko-pteilchz-w-sprawie-wartosci-diagnostycznej-testow-antygenowych-wykorzystywanych-w-rozpoznawaniu-zakazen-sars-cov-2-9112020

      Mając na uwadze powyższe z przykrością muszę stwierdzić, że wprowadza Pan czytelników w błąd pisząc, że instrukcja MZ odnosi się do testów genetycznych II generacji – w rzeczywistości odnosi się do testów I generacji zakupionych w kwietniu, które przeleżały w magazynach kilka miesięcy i we wrześniu zostały rozesłane do szpitali.

      PYTANIE AD.7.1: Czy prawdą jest, że instrukcja MZ dotycząca testów PCL COVID19 Ag Rapid FIA rozesłana we wrześniu do szpitali odnosi się do testów antygenowych zakupionych 10 kwietnia 2020r?
      PYTANIE AD.7.2: Czy dalej uważa Pan, że testy antygenowe II generacji są o kant d* rozbić?

      • Część III

        8. “I wszystko to odbywa się w ciągu jednego roku, w którym zwykle atakuje nas jeden szczep grypy. Jeżeli w dalszym ciągu uważa pan, że SARS-CoV-2 nie ewolucje równie szybko jak wirus grypy, to chętnie zapoznam się z danymi dotyczącymi ewolucji w naturze jednego szczepu grypy w ciągu jakiegokolwiek roku.”

        Z przykrością muszę przyznać, że kolejny raz wprowadza Pan czytelników w błąd pisząc, że zwykle atakuje nas jeden szczep grypy.
        Przeglądając raporty WHO z lat 2011-2020 (przeglądałem raporty z połowy marca) to zwykle atakują nas (w domyśle cały świat) 2 typy wirusów grypy: A i B, z czego wirusy typu A to przede wszystkim te o podtypie A(H1N1) i A(H3N2).
        who.int/influenza/surveillance_monitoring/updates/en/

        W roku 2009 w samej tylko Polsce wyizolowano ponad 20 szczepów wirusa A(H1N1)
        W 2019r. z tej samej bazy danych: w Europie wyizolowano ponad 100 szczepów wirusa A(H1N1) oraz ponad 100 szczepów wirusa A(H3N2)

        Zgodnie z przyjętą nomenklaturą wyizolowane wirusy grypy nazywa się następująco:
        A/Polska/05/97 (H3N2)
        gdzie:
        A – to typ wirusa grypy
        Polska – miejsce wyizolowania wirusa
        05 – numer szczepu
        97 – rok wyizolowania
        H3N2 – podtyp wirusa
        ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2395936/?page=1

        Z powyższą wiedzą można samemu sprawdzić wymienioną przeze mnie bazę danych (należącą do National Center for Biotechnology Information, U.S. National Library of Medicine) ile szczepów w danym okresie czasu wyizolowano w konkretnym miejscu na świecie:
        ncbi.nlm.nih.gov/genomes/FLU/Database/nph-select.cgi?go=database

        Opracowanie z września 2020r wskazuje:
        “Coronaviruses have lower mutation rates than other RNA viruses, especially influenza A viruses”
        ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7516028/

        Poniżej kolejne przykładowe 3 materiały, które wskazują, że Sars-Cov-2 mutuje wolniej od wirusów grypy.

        naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C84470%2Cekspert-sars-cov-2-mutuje-wolniej-niz-wirus-grypy-czy-hiv-jego-mutacje-nie
        frontiersin.org/articles/10.3389/fimmu.2020.552909/full
        livescience.com/coronavirus-mutation-rate.html

        Jeżeli jest Pan w posiadaniu jakichś materiałów potwierdzających, że wirus Sars-Cov-2 mutuje równie szybko co wirusy grypy bardzo proszę o link w celu samodzielnego zapoznania się z nim.

        PYTANIE AD.8: Czy prawdą jest, że wirus Sars-Cov-2 mutuje równie szybko co wirusy grypy?

        9. Oparł Pan szacunki dla wszystkich testów na podstawie instrukcji MZ dotyczącej jedynie testów antygenowych I generacji?
        WHO dopiero we wrześniu zatwierdziła testy antygenowe w diagnostyce Covid-19. Do tego czasu wykorzystywano jedynie testy RT-PCR.
        Stąd też moje zdziwienie – założyłem, że w szacunkach nie policzył Pan testów antygenowych z powodów wymienionych w pkt.7, a jedynie te na których do tej pory opierano diagnostykę.

        Moim zdaniem rozbicie opisywanego ryzyka błędu na poszczególne typy testów byłoby bardziej miarodajne gdyż obecny zapis “Pomijając 40-50% ryzyko błędu samych testów na SARS-CoV-2” sugeruje, że wyniki wszystkich testów (w tym RT-PCR) są tak samo wiarygodne jak testy antygenowe I generacji z instrukcji MZ.

        10. Panie Dariuszu, tak jak wspomniałem w oryginalnym komentarzu – dane za 2020r. będziemy mieć dopiero w przyszłym roku więc trochę poczekamy i wg mnie dopiero wtedy będziemy mogli sprawdzić faktyczny wpływ pandemii na dostęp do leczenia dla innych chorób.
        Na stronie WHO tak na szybko znalazłem statystyki nowsze dla 3 chorób wymienionych w eseju:
        who.int/teams/global-hiv-hepatitis-and-stis-programmes/data-use/hiv-data-and-statistics
        who.int/teams/global-tuberculosis-programme/tb-reports/global-tuberculosis-report-2020
        who.int/publications/i/item/9789241565721

        Chodzi mi tylko o to, że tam gdzie można, to powinniśmy wykorzystywać statystyki jak najbardziej aktualne.

        • Część IV

          11. Panie Dariuszu w eseju napisał Pan: “Od pojawienia się 09.2019 r. pierwszego odnotowanego zakażenia SARS-CoV-2 w Chinach”
          Niestety nie zamieścił Pan żadnego odnośnika, żadnego materiału potwierdzającego, że pierwsze odnotowane zakażenie Sars-Cov-2 było we wrześniu 2019r.

          Pierwszy raport WHO jaki informuje o ognisku choroby nieznanego pochodzenia pochodzi z 5 stycznia 2020r.
          who.int/csr/don/05-january-2020-pneumonia-of-unkown-cause-china/en/

          Następujący po nim raport z 12 stycznia informuje o wyizolowaniu koronawirusa
          who.int/csr/don/12-january-2020-novel-coronavirus-china/en/

          Sprawdzając raporty dotyczące ognisk z 2019r. nie napotykam żadnego, w którym WHO jest informowane o zakażeniach dróg oddechowych niewiadomego pochodzenia.
          who.int/csr/don/archive/year/2019/en/

          Więc skoro nie zostały zaraportowane żadne ogniska do WHO, postanowiłem przejrzeć informacje między 1 sierpnia i 31 grudnia z portalu promedmail.org (z którego również korzysta autorka wspomnianej wcześniej książki) w poszukiwaniu jakichkolwiek zgłoszeń dotyczących układu oddechowego wywołanych przez nieznany patogen.
          promedmail.org/promed-posts/

          Znalazłem jedynie to:
          24 października zgłoszono ok. 50 przypadków zapalenia płuc u dzieci w USA(WV) nieznanego pochodzenia
          30 grudnia zgłoszono zapalenie płuc nieznanego pochodzenia w Chinach w Wuhan

          Z informacji uzyskanej z książki “Covid -19…” oraz chociażby poniższego linku wynika, że pierwszy odnotowany przypadek w Chinach odnotowano 17 listopada a Chiny potrzebowały aż półtora miesiąca, aby dostrzec problem i zawiadomić WHO.
          oko.press/minal-rok-od-pierwszego-zakazenia-na-swiecie/

          Badania z Włoch, na które się Pan powołuje pochodzą z 11 listopada 2020r.
          journals.sagepub.com/doi/full/10.1177/0300891620974755

          Panie Dariuszu, ja nie neguję, że Sars-Cov-2 występował wcześniej niż podają to oficjalne doniesienia.
          Może inni nie widzą, może to ja mam jakieś skrzywienie ale widzę różnicę pomiędzy zwrotem:
          “Od pojawienia się 09.2019 r. pierwszego odnotowanego zakażenia SARS-CoV-2” – wg mnie sugerującym, że we wrześniu 2019 ktoś odnotował zakażenie nieznanym patogenem, później nazwanym Sars-Cov-2
          a
          “moment zaistnienia pierwszego przypadku zakażenia SARS-CoV-2” – sugerującym, że Sars-Cov-2 występował wcześniej niż oficjalnie potwierdzony przypadek Sars-Cov-2, ale nikt go prawidłowo nie zdiagnozował (przypadki bezobjawowe lub słabo-objawowe, przypadki nie potwierdzone testami)

          Dlatego nie uważam, że wprowadziłem kogokolwiek w błąd podając datę opublikowania pierwszego raportu WHO jako datę oficjalnie potwierdzonego pierwszego przypadku zakażenia Sars-Cov-2.

          PYTANIE Ad.11: Czy którykolwiek kraj poza Chinami zgłosił do WHO przypadek zakażenia nieznanym wirusem (obecnie znanym pod nazwą Sars-Cov-2) wcześniej niż 31 grudnia 2020r?

          Liczę na to, że znajdzie jednak Pan krótką chwilę i odpowie na tych kilka postawionych pytań.
          Dziękuję.

          • A ten znowu swoje… W taki sposób to każdy włos można na szesnaście a nie cztery podzielić i w każdej materii dziurę znaleźć. Ale sensu, sensu jakiegokolwiek w tym brak.

    • W dalszym ciągu nie jest w stanie pan się przedstawić, a więc wciąż nie rozumie wagi tej konieczności. W tym kontekście, pańskie nawiązanie do tych samych zarzutów ostatecznie rozwiewa moje – wątłe, acz jednak istniejące do tej pory – wątpliwości w stosunku do ich i pana proweniencji. Proszę ponownie przeczytać końcowe trzy akapity „Krytyki i obrony…” . Być może w ten sposób dowie się pan, dlaczego nie odpowiem na pana pytania i uwagi. Według wciąż obowiązujących zasad określających właściwie prowadzony publiczny dyskurs – muszę uznać, że nie ma pan zdolności honorowych do toczenia polemiki. Dalsza dyskusja z panem, przypominałaby śledzących ją osobom, dyskusję dwóch „głupców”, na co – występując pod własnym imieniem i nazwiskiem – nie mogę sobie pozwolić. Pomimo wszystko, życzę panu odnalezienia właściwej drogi do celu, do jakiego pan dąży.

      • Panie Dariuszu, Pana przywiązanie do zasad jest naprawdę godne podziwu.
        Ja mam natomiast zasadę, że przedstawiam się z imienia i nazwiska tylko tam gdzie uważam, że jest to całkowicie niezbędne – niezależnie od tego czy to “real” czy Internet.
        Dlatego proszę wybaczyć, że i tutaj tego nie zrobię.

        Zdaję sobie sprawę, że to umniejsza wadze moich wypowiedzi, a moja osoba może nie być traktowana poważnie ale robię to z pełną tego świadomością.

        Panie Dariuszu nawiązuję do tych samych uwag – zarzuty to wg mnie zdecydowanie zbyt mocne określenie – bo tylko tutaj widzę pewne nieścisłości, które chciałem do końca wyjaśnić.

        Cały Pana esej jest naprawdę świetnie napisany i nie mam do niego żadnych uwag poza tymi kilkoma drobnymi, które tutaj wymieniłem.

        Dziękuję za poświęcony czas i życzę powodzenia

  5. Twoja zasada to brak zasad, albo dokładniej brak dobrego wychowania. Po to ustalono etykietę, czy savoir-vivre, aby móc honorować innych ponad swoimi zasadami. Po to, aby znaleźć jakiś łącznik, który posłużyłaby zgodzie a nie kłótni. Ale do tego trzeba, aby obie strony znały i respektowały te zasady. Łamanie ich kiedy się je zna jest jeszcze gorszym przewinieniem, niż ich nieznajomość.

  6. Internet Telewizja Włodawa

Dodaj komentarz



Zmiana wielkości czcionki